Creepypasta Wiki
Advertisement

Wszystko zaczeło się pewnego dnia kiedy przeglądając telefon zadzwonił do mnie numer. Bardzo dziwny numer. Było to 4:3. Co dziwniejsze cały ekran był czarny oprócz zielonej słuchawki, czerwonej słuchawki oraz wielkiego napisu numeru. Chciałem nie odbierać ale coś mnie kontrolowało. Nie wiem co. Po prostu nie chcąc odbierać kliknąłem ,,Odbierz". Wtedy od razu przeniosło mnie na Messengera (bo numer dzwonił na normalny telefon). Miałem włączoną kamerkę a osoba po drugiej stronie nie. Więc pojawiło się profilowe użytkownika ale tym profilowym było Momo! Mroczny głos zaczął mówić ,,Byłeś niegrzeczny i nie słuchałeś się mamy. Niby nic strasznego ale w tym momencie przypomniała mi się trauma z przed kilku lat gdzie biegłem zapłakany do mamy żeby rozłączyła się. Jednak przerażony sam zakończyłem rozmowę bo wcześniej tak płakałem że nie mogłem samodzielnie tego zrobić. Postanowiłem zadzwonić przy mamie ale numer nie odbierał. Zadzwoniłem jeszcze raz ale w swoim pokoju gdzie nikogo nie było. Znowu przeniosło mnie na Messengera. Postanowiłem od razu się rozłączyć. Później zaczeły się dziać dziwne rzeczy z moim telefonem. Kilka razy dziennie dzwonił do mnie ten numer więc klikałem na czerwoną słuchawkę ale i tak przenosiło mnie na Messengera. Raz postanowiłem kliknąć zieloną słuchawkę ale bez dobrych skutków, było to samo co wcześniej. Po kilku dniach telefon zaczął automatycznie odbierać od tego numeru, przy okazji za każdym razem urządzenie dzwoniło coraz głośniej, aż do momentu gdzie nie wydaje się żeby takie głośniki mogły dzwonić tak głośno. Wyłączanie telefonu też nic nie dało. Pewnej nocy nie obudziłem się w swoim pokoju tylko na jakiejś farmie czy wsi. Byłem obtoczony zbożem. Po chwili zauważyłem ciągnącą się w nieskończoność drogę. Przede mną były 2 stajnie. Weszłem do pierwszej (po lewej stronie) i okazało się że tu jest sierociniec tylko bez opieki. Dzieci które tam były wychowywały się nawzajem. Jak się po kilku minutach dowiedziałem miałem być kolejną ofiarą. Od jednego chłopca dowiedziałem się jak to coś pokonać. Weszliśmy do drugiej stajni a tam Momo! Była ona w szklanej kopule, a przed sobą miała przyklejony telefon. Każdy z dzieci wzieło zielsko które jak się okazało Momo nienawidziła. Ja z chłopcem wybiliśmy szybę. Wszyscy rzucali w nią zielskiem by zgineła. W końcu po około 30 minutach pokonaliśmy ją i wszyscy natychmiastowo wróciliśmy do swoich domów a w kontaktach pojawiły się zapisane numery wszystkich dzieci.

Advertisement