Advertisement

Alternate 21328

Ta Creepypasta jest kontynuacją gry na telefon komórkowy

Dobrze. Teraz, kiedy już mam Waszą uwagę, opowiem Wam jak ten obraźliwy symbol zaczął rządzić moim życiem. Tak dla własnego kaprysu, jeśli to opowiadanie zostanie opublikowane ponownie, niech tytułem będzie: Alternate 21328. W teraz już przestarzałym, Windowsie XP, ten wpis oznacza powyższy symbol. Ostatnio dowiedziałem się o historii wstawionej przez mojego starego znajomego, który ma na imię John, ale Wy znacie go jako ‘Jack’.

John rozumiał bardzo mało. Czuję się źle zinterpretowany przez jego historię, więc postanowiłem napisać moją stronę wydarzeń, które miały miejsce przed i po wydarzeniach z 2007 roku kiedy jego historia miała miejsce. Dla tych, którzy zastanawiają się dlaczego marnuję czas na coś takiego – najlepszy powód jaki mogę podać to próba odbudowy własnej reputacji w oczach chociaż niektórych z was.

Z tego co pamiętam, tak długo jak jest poczta i telegramy, istniała też ‘gra’, w takiej czy innej formie. W starożytnej Europie, było wiele historii takich jak ‘foxfire’ lub ‘will o’ the wisp’, które nawiązują w pewien sposób do tej ‘gry’. Stare historie jak Karl Maria von Weber’s opera Der Freischutz oraz inne nowoczesne historie w postaci filmów – Drag Me to Hell lub Japoński serial animowany Jigoku Shoujo wyglądają jak opowiadania związane z ‘grą’ w różnych części świata.

Dla mnie jednak, ‘gra’ zaczęła się na początku 2005 roku, w drugim roku szkoły. Byłem tak jak każdy inny w tamtym czasie: młody, idealistyczny uczeń, z nadzieją i marzeniami i pozytywnym spojrzeniem w przyszłość. Wtedy nie przyszło mi nawet do głowy, że moje przeznaczenie zostanie zmienione przez grupę rozpuszczonych bachorów i ich chorą ciekawość dotyczącą okultystycznych rytuałów.

Byłem dobrym uczniem. Można nawet powiedzieć, że wspaniałym. Dostawałem wysokie stopnie i zawsze odrabiałem zadania domowe. Byłem odpowiedzialny, nigdy nie dotknąłem alkoholu, papierosów ani narkotyków i trzymałem się z daleka od uczniów, którzy ich używali. Zawsze myślałem, że to będzie wystarczające, aby problemy trzymały się z daleka ode mnie, jednak sprawy nie potoczyły się pomyślnie.

To była środa, 20 kwietnia 2005 roku. Ironia lub znaczenie tej daty, być może lub nie, zgubiona dla tych, którzy znają swoją historię. Grupa uczniów naszej szkoły była na imprezie, razem palili marihuanę. Oczywiście ja nie byłem zaproszony, ponieważ nie brałem udziału w takich wydarzeniach i nie chciałem mieć nic wspólnego z ludźmi, którzy brali w tym udział. Wśród nich była niemiła dziewczyna o imieniu Kaylee Hernandez.

Kaylee do dzisiaj jest pamiętana na MySpace. Opisywano ją jako ‘wesołą’ i ‘pełną życia’ oraz ‘beztroską’ dziewczynę, która ‘zawsze rozjaśniała dzień swoim uśmiechem.’ Cały ten nonsens napisany przez ludzi, tylko dlatego, że osoba zmarła lub zaginęła, po to, żeby wyglądała na dobrą osobę. Dla mnie jednak, zawsze będzie zwykłą suką, która zrujnowała mi życie.

Mogę tylko zgadywać co dokładnie wydarzyło się na przyjęciu. Pod wpływem marihuany i alkoholu, ona i jej przyjaciele zebrali się późnym wieczorem i przeglądali straszne rytuały na Internecie. Jakikolwiek był tego powód, obudziła mnie wibracja na telefonie, około pierwszej w nocy. Pamiętam, że byłem zaspany, przeglądając swój telefon. Miałem jedną wiadomość od Kaylee Hernandez:

‘Witaj w grze.’

Wtedy nie myślałem o tym zbyt wiele. Byłem zmęczony i pomyślałem, że to pewnie jakaś głupia zabawa, w którą dziewczyny bawiły się o tak później porze. Zastanawiałem się, czy może był to jakiś dziwny sposób wyznania mi tego, że jej się podobam, ale ja nie interesowałem się nią. Poszedłem spać.

Następnego dnia zaczęło się robić dziwnie. Miałem dziwne uczucie, że jestem obserwowany. Kątem oka widziałem dziwne przebłyski i cienie, ale kiedy chciałem im się przyjrzeć dokładniej, nie widziałem nic.

Dodatkowo, mój telefon komórkowy zaczął się dziwnie zachowywać. Nie pamiętam dokładnie modelu, ale to była Motorola i jak na tamte czasy, była całkiem dobra. Posiadał Internet, dużą pamięć, wszystkie dzwonki i sygnały. Nie dostałem więcej wiadomości, ale zacząłem otrzymywać dużo powiadomień. Zauważyłem też aplikację, ale nie pamiętam, żebym ją instalował. Podczas przerwy poszedłem do łazienki, aby się nią pobawić. Oczywiście telefony komórkowe były zabronione w szkole, więc nie chciałem zaryzykować jego utratą.

Sprawdziłem nową aplikację. Myślałem, że może być to pewnego rodzaju wirus wysłany razem z wiadomością od Kaylee. Kliknąłem na ikonę i zobaczyłem 4 linki. Tekst w linkach był nieczytelny, nic nieznaczący. Wybrałem na jeden z linków, z ciekawości.

Zostałem przekierowany na mapę, która przypominała GPS. W centrum pokazana była moja pozycja – w szkolnej toalecie. Na mapie było kilka świecących punktów, ale nie miałem pojęcia kim lub czym mogą być. Prawdę mówiąc, zmartwiłem się, że przez przypadek ściągnąłem jakąś drogą aplikację GPS, albo co gorsza, ktoś śledził mnie za pomocą ‘wirusa.’ Od razu wyłączyłem telefon i schowałem go. Chciałem zająć się tym później. Dopiero po pewnym czasie dowiedziałem się jak wielki błąd popełniłem.

Podczas dnia w szkole, moje przewidzenia stały się częstsze i bardziej intensywne. Halucynacjom towarzyszyły przesłyszenia. Światła i cienie, które znikały gdy spojrzałem na nie, teraz ukazywały się na wystarczająco długo, aby dokładnie im się przyjrzeć. Dźwięki przypominały syczenie, drapanie, albo biały szum. Czułem się fizycznie chory.

Postanowiłem pójść szybciej do domu. Zacząłem iść, ale Kaylee i grupa jej przyjaciółek zauważyły to. Wyszła z klasy i zatrzymała mnie, z dwiema koleżankami, Gabriellą i Anastazją. Obydwie były brzydkie, ale oszczędzę wam szczegółów.

‘Co się dzieje, pedale?’ Zapytała, kiedy przechodziłem obok niej. Siostry dziwaczki, stojące obok niej zaśmiały się drwiąco, jakby ta patetyczna próba wyśmiania mnie była zabawna.

Chciałem ją zignorować, ale to nie było możliwe. Wyciągnęła swój telefon i zaczęła coś pisać.

‘Nie twoja sprawa, przybłędo.’ Odwróciłem się i ruszyłem przed siebie.

‘Musisz nauczyć się szacunku.’ Powiedziała jedna z jej przyjaciółek. Nie pamiętam czy była to gruba Gabriella czy Anastazja ze krzywymi zębami.

Zignorowałem je i szedłem dalej. Nagle poczułem się strasznie słabo, jakby cała krew opuściła moją głowę. Straciłem balans i przewróciłem się. Chyba byłem przez chwilę nieprzytomny, ale nie jestem pewny. Kiedy doszedłem do siebie, zobaczyłem Kaylee i jej brzydkie koleżanki.

‘Kretyn nie wie nawet, żeby trzymać przy sobie telefon. Dzięki za dodatkowy czas, dupku.’

Podniosłem się. Naprawdę zaczynały działać mi na nerwy.

‘Nie marnowałbym czasu na takie dziwki. Co ty do cholery zrobiłaś? Co zrobiłaś z moim telefonem?’

‘Dowiesz się niedługo. Albo się nie dowiesz. Gdybym była tobą, trzymałabym go przy sobie. Nie to, żeby to miało jakieś znaczenie. I tak nie masz szans w piekle.’ Kaylee uśmiechnęła się głupawo i odeszła ze swoimi koleżankami.

Nie wiedziałem o co jej chodziło, więc ją zignorowałem. Później włączyłem swój telefon, żeby spróbować coś wymyślić. Nie mogłem pozbyć się aplikacji, więc sprawdziłem różne linki.

Pierwszy ponownie wyświetlił mapę. Mogłem przybliżać i oddalać. Widziałem moją pozycję w sypialni kiedy przybliżyłem. Mapa pokazywała plan mojego domu i zawierała wiele detali. Było też wiele świecących punktów na mapie miasta. Tak dla bezpieczeństwa, postanowiłem sprawdzić następnego dnia jeden z takich punktów.

Sprawdziłem też pozostałe dwa linki z aplikacji. Drugi pokazał mi listę linków, ale niektóre były niedostępne.

Trzeci pokazał mi stronę pełną bezsensownych symboli. Nie potrafiłem nawet zgadnąć co mogą one oznaczać.

Czwarty link w menu był niedostępny.

Zostawiłem mój telefon podłączony do ładowarki i poszedłem spać. Przez noc miałem trochę halucynacji, a moje sny były pełne koszmarów, których już nie pamiętam.

Następny dzień w szkole minął tak samo. Kaylee nie pojawiła się nawet w klasie. W drodze do domu zdecydowałem sprawdzić jeden z punktów na mapie. To była jasna niebieska ikona w apartamencie niedaleko domu mojej rodziny (wtedy jeszcze mieszkałem z rodzicami).

Kiedy przyjechałem do apartamentu, wszystkie okna były zasłonięte. Zapukałem. Nikt nie odpowiedział. Spróbowałem ponownie, trochę mocniej. I jeszcze raz. W końcu, kiedy chciałem się poddać, usłyszałem jak ktoś otwiera serię zamków. Otworzył mi otyły mężczyzna z włosami na jeża. Wyglądał na około 20 lat.

‘Czego chcesz?’ Zapytał.

‘Miałem nadzieję, że będziesz mógł mi powiedzieć coś więcej o tym.’ Pokazałem mu swój telefon i mapę, na którym widoczny był jego dom.

‘Czy wysłałeś komuś tą wiadomość?’

‘Wiadomość? Nie wiem o czym mówisz. Mój telefon zaczął się wczoraj dziwnie zachowywać. Myślę, że to przez dziewczynę z mojej szkole. To się dzieje odkąd wysłała mi wiadomość około pierwszej w nocy kilka dni temu. Czy o taką wiadomość ci chodzi? Jeśli tak, to nie, nie wysłałem jej do nikogo.’

On zatrzymał się na chwilę i spojrzał na mnie, jakby zastanawiając się czy mi uwierzyć. Wtedy zamknął drzwi i odpiął zamek. Otworzył drzwi, a ja wszedłem do środka. On znów zabarykadował drzwi. Na początku byłem trochę zdenerwowany, że to była jakaś pułapka, ale później zaczął mówić.

‘Zapamiętasz dzień, w którym otrzymałeś tą wiadomość do końca swojego życia, nieważne jak długie lub krótkie ono będzie.’

Rozmawialiśmy przez kilka godzin tego dnia. Mężczyzna miał na imię Starlov i wytłumaczył mi, że zostałem wciągnięty do gry, z której nie można uciec. Powiedział też, że za kilka dni będę martwy, jeśli nie znajdę przedmiotu, który może mnie chronić.

‘Przedmiot? Masz na myśli coś co Chińscy egzorcyści noszą na czapkach?’

‘Nie bardzo,’ Powiedział.

Dodał, że przedmiotem mogło być cokolwiek, ale czymkolwiek to było, musiało powodować udręczenie. Wtedy opowiedział mi o swoim. Poklepał się w kolano.

‘Zawsze kochałem koszykówkę, wiesz? Miałem duże nadzieje. Byłem najlepszy. A później to. To lub śmierć.’

Miał sztuczne kolano. Starszy, bardziej prymitywny model, który powodował niesamowity ból kiedy pogoda była zła, a czasem bez powodu. Jego marzenia zostania koszykarzem zostały rozwiane i został, jak to mówił ‘palantem alkoholikiem.’

Powiedział, że jeśli nie znajdę tego czego potrzebuję, umrę za dwa tygodnie.

W tamtej chwili wszystko brzmiało jak bzdury. Powiedziałem, że on chyba nie wie o czym mówi.

‘Nie wiem kim są, lub skąd pochodzą. Miałem przewidzenia. Cały czas mam. Widzę ich kątem oka. Patrząc na twój wyraz twarzy, zgaduję, że ty też ich widzisz.’

‘Halucynacje…’ Zacząłem, ale on przerwał.

‘To nie są halucynacje. Zapewniam cię, że są prawdziwe i znajdą cię, jeśli nie weźmiesz na poważnie tego, co do ciebie mówię.’

Opowiedział mi, z dużą ilością szczegółów, o tym ciągu morderstw, w które byłem teraz wplątany. Powiedział mi o zasadzie, że jeśli wyślę komuś wiadomość, dostanę dodatkowy czas, ale ta osoba również zostanie wciągnięta. To jest to co zrobiła mi Kaylee. Jednak za każdym razem kiedy wciągasz kolejną osobę, dostajesz tylko połowę tego czasu co poprzednio. Dochodzi do tego, że za wciąganie kolejnych graczy, dostajesz abstrakcyjnie małe ilości czasu, niemalże równe zeru.

Powiedział mi też, że powinienem mieć włączony telefon, cały czas przy sobie, inaczej będę słaby i bezbronny w porównaniu do innych ‘graczy.’ To przypomniało mi o spotkaniu z Kaylee.

‘Jest coś jeszcze.’ Powiedziałem. ‘Ostatnio, Kaylee zatrzymała mnie po szkole, kiedy miałem wyłączony telefon i coś mi zrobiła. Czułem jakbym tracił energię. Powiedziała coś w stylu ‘dzięki za dodatkowy czas’, a później sobie poszła.’

Starlov spojrzał na mnie z poważnym wyrazem twarzy.

‘To nie dobrze. Na pewno jest złodziejem czasu.’

‘Złodziejem czasu?’

Starlov wytłumaczył, że wszyscy w ‘grze’ posiadali jakieś zdolności, które mogą im w jakiś sposób pomóc. Kaylee używała swojej zdolności, która nazywała się ‘kradzieżą czasu’, żeby zabrać kilka dni dla siebie. Starlov powiedział, że zamiast dwóch tygodni mam teraz około dziewięciu dni.

‘Jeśli to robi, to znaczy, że jeszcze nie znalazła tego, czego szuka. Dlatego rzuca klątwę na innych. To nie wygląda zbyt dobrze… próbowałeś już swoich zdolności?’

‘Moich zdolności? Nie. Jak to się robi?’

Pokazał mi drugą opcję na ekranie głównym. Wcześniej były tam tylko niedostępne linki, ale Starlov zszedł trochę niżej i znalazł link, który był dostępny. Pokazał mi symbol, który przypominał oko.

‘Masz szczęście. Wypróbuj to.’

Wybrałem link i wcisnąłem enter. Nagle, mój telefon zniknął. Podobnie jak moje ręce. Spojrzałem w dół, ale nie widziałem się. Byłem niewidzialny. Upuściłem telefon. Znów byłem widoczny. Mój telefon też.

‘Możesz użyć tego kiedy tylko chcesz. Ale pamiętaj, ta funkcja zależy od baterii telefonu.’

Byłem podekscytowany, zdumiony i przerażony. To była technologia, której nigdy nie widziałem. Może to była magia. Ale cokolwiek to było, zostałem wciągnięty w jakąś nietypową grę powiązaną z elektroniką i niezbyt ciekawymi konsekwencjami.

‘Dobra,’ Powiedziałem. ‘Jak mogę znaleźć przedmiot, który mnie ochroni?’

Przez chwilę milczał. Następnie wziął głęboki oddech.

‘Zgaduję, że w ciągu następnych kilku dni, sam do ciebie przyjdzie. Jeśli chcesz żyć, musisz mentalnie przygotować się i zaakceptować cokolwiek to będzie. Będziesz dokładnie wiedział, że to jest ten przedmiot, ponieważ nie będziesz chciał go przyjąć. Większość graczy, takich jak Kaylee odrzucają swój przedmiot i próbują znaleźć inny.’

Podziękowałem mu za poświęcony mi czas. Wychodząc, zapytałem go o dwie inne opcje w aplikacji, ale powiedział mi, że też niczego o nich nie wiedział. Dodał, że możemy nad tym pomyśleć innym razem.

Następne dni w szkole były dla mnie torturą. Cały czas miałem się na baczności. Szukałem czegoś, jakiś podpowiedzi. Musiałem znaleźć ten przedmiot. Słyszałem, że Kaylee i jej przyjaciółki bardzo się pokłóciły o coś, ale kiedy zobaczyłem Anastazję i Gabriellę, zachowywały się normalnie w stosunku do Kaylee. Usługiwały jej jakby była jakąś księżniczką. One się jej bały.

Mój przedmiot przyszedł do mnie siódmego dnia. Wracałem ze szkoły, drogą obok kanału, kiedy podbiegła do mnie dziewczyna z ogoloną głową. Była ubrana w czarną, skórzaną kurtkę i miała podbite oko. Niektóre z jej ubrań były porwane, a po jej twarzy widziałem, że była nieobecna.

‘Oni… zgwałcili mnie. Zgwałcili mnie…’ Wyszeptała. W swojej ręce trzymała telefon komórkowy.

‘Kto?! Kto cię zgwałcił? Co się stało?’ Zapytałem.

Złapała mnie za koszulkę i upuściła swój telefon. Otwarta była mapa, która znajdowała się w aplikacji na telefon.

‘Nie mogę już tego znieść. Nie mogę. Proszę, weź to sobie. Poddaję się! Poddaję się!’

Włożyła coś do mojej kieszeni i cofnęła się w kierunku rezerwatu. Spojrzała na mnie, jej twarz była zalana łzami. Następnie, zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, wyciągnęła pistolet i włożyła go do swoich ust. Pociągnęła za spust. Jej czaszka była roztrzaskana od tyłu, a jej ciało bezwładnie opadło do kanału. Podbiegłem do miejsca, w którym przed chwilą stała. Spojrzałem w dół. Woda zmieniała kolor na czerwony.

Sięgnąłem do mojej kieszeni i wyciągnąłem to co mi dała.

To była czerwona Nazistowska opaska.

Przekląłem i włożyłem ją do plecaka. Zadzwoniłem na policję i zgłosiłem samobójstwo dziewczyny. Zabrali informacje o mnie, ale część o opasce zostawiłem dla siebie.

Wieczorem ubrałem opaskę pod piżamę. Dobrze mi się spało i nie miałem halucynacji.

Następnego dnia w szkole miałem trochę problemów. Mogłem ubierać opaskę pod bluzą i nikt tego nie widział. Wtedy wszystko było dobrze. Niestety, codziennie musiałem przebierać się na w-f. Próbowałem to ukryć i przebierać się w kącie, ale opaska była jaskrawo czerwona i wszyscy ją widzieli. Pierwszego dnia, udało mi się wmówić im, że to tylko żart. Ale kiedy miałem ją na sobie przez cały tydzień, uczniowie zaczęli rozprowadzać plotki. Na jednej przerwie podeszło do mnie trzech uczniów z Meksyku. Rozerwali moją bluzę. Wszyscy widzieli swastykę na moim ramieniu. Przeklinali mnie i zostałem kilka razy pobity. Szkolny doradca poprosił mnie na rozmowę, na której bezcelowo próbowałem wytłumaczyć, że muszę ją nosić.

Po tych zdarzeniach byłem bardzo ostrożny i udawało mi się unikać podobnych sytuacji, ukrywając opaskę przed nauczycielami. Nawet jeśli wiedzieli, że mam ją na sobie, nie mogli zdjąć ze mnie ubrań, żeby to sprawdzić. Jeśli chodzi o uczniów, to całkiem inna sprawa. Wystarczyło, że wiedzieli, że pod moją bluzą kryje się opaska i zaczęli przezywać mnie Rottenbacher.

Moja rodzina też robiła mi problemy, bali się, że miałem jakieś problemy z miejskim gangiem.

Kaylee podobało się moje cierpienie, ale nie wyglądała na zadowoloną, gdy nie zniknąłem po dwóch tygodniach. Robiła wszystko, żeby zamienić moje życie w piekło. Wyzywała mnie publicznie, za noszenie Nazistowskiej opaski.

Jednej nocy zdecydowałem, że nie chcę mieć już z tym nic wspólnego. Położyłem się na łóżku i zdjąłem opaskę. Halucynacje powróciły, ale starałem się je zignorować. Poszedłem spać. Godzinę później, koło północy, obudził mnie głośny dźwięk. Coś uderzyło w drzwi frontowe. Usiadłem na łóżku, w ciemności i słuchałem.

Po kilku sekundach usłyszałem kolejne uderzenie w drzwi, tym razem głośniejsze niż poprzednie. Zacząłem się trząść. Trzecie uderzenie. To było jak eksplozja, do której teraz dołączył alarm. Spanikowałem, wziąłem opaskę i znów założyłem ją na ramie. Słyszałem moich rodziców, nie spali, krzyczeli z drugiego pokoju. Wszystkie dźwięki ucichły. Słyszałem tylko przekleństwa mojego ojca. Wyszedłem z pokoju, aby zobaczyć co się stało.

Metalowe drzwi były wgniecione do środka. Panele ozdabiające drzwi, leżały w kawałkach na podłodze.

Mój ojciec spojrzał na mnie, stałem w piżamie i Nazistowskiej opasce na ramieniu.

'Ty... to wszystko twoja wina!' Krzyknął. 'Ty i te twoje Nazistowskie bzdury! Przez ciebie jakiś gang terroryzuje nasz dom. To zaszło za daleko!'

Wyrzucił mnie z domu i tej nocy zmuszony byłem na znalezienie własnego apartamentu.

Później przypomniały mi się słowa Starlov'a. Jeśli chcę przeżyć, będę musiał prowadzić takie życie. Przestałem przejmować się krytyką. Ludzie często oskarżali mnie o rozpoczęcie bójek, ale zawsze potrafiłem się wybronić. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nigdy nikomu nie oddałem. Powtarzałem sobie, że dam sobie radę.

Nigdy nie byłem tak samotny.

Rok szkolny nareszcie się skończył. Myślałem, że będę mógł trochę odpocząć.

Wszystko jednak się zmieniło kiedy dostałem wiadomość od Starlov'a:

'Znasz je?'

Do wiadomości załączony był link do artykułu o zaginięciu dwóch dziewczyn z mojej szkoły - Gabrielli i Anastazji.

'Tak. Koleżanki Kaylee.' Odpisałem.

Zdecydowałem, że to musi się skończyć. Nie dla sprawiedliwości, czy coś, po prostu chciałem się jej odpłacić.

Włączyłem mapę okolicy i szedłem za punktem, który przedstawiał Kaylee. Ubrałem się na czarno, skórzana kurtka i kominiarka. Podszedłem do niej na ulicy, właśnie wracała z imprezy. Była pijana.

'O, to ty,' Zaśmiała się. 'To dobrze. Właśnie potrzebowałam kilku dni.'

'To się nie uda.' Ściągnąłem kurtkę i pokazałem jej opaskę.

'Oddaj mi to,' Powiedziała. Była pełna nienawiści.

'Nie,' Odpowiedziałem.

Ona spojrzała na swój telefon i wcisnęła kilka klawiszy. Nagle uderzyła mnie szybciej niż zdążyłem zareagować. Odleciałem do tyłu. Zdałem sobie sprawę, że miała nową zdolność, która pozwalała jej na poruszanie się z niewiarygodną prędkością.

Szczęśliwie dla mnie, była tylko nieuważnym durniem i jednym ruchem zużyła całą baterię. Jej telefon wyłączył się, a ona zaczęła przeklinać.

Udało mi się stanąć na nogi. Otworzyłem mój telefon i włączyłem swoją zdolność. Miałem teraz przewagę nad nią, a bycie niewidocznym tylko pomogło mi w wygranej. Uderzyłem ją od tyłu i zabrałem jej telefon. Rzuciłem go na ziemię i roztrzaskałem swoim butem. Kartę SIM zabrałem ze sobą.

Znów stałem się widoczny. Zostawiłem za sobą Kaylee, która bezcelowo próbowała poskładać swój telefon.

Kilka dni później przyszła do mojego apartamentu i zaczęła na mnie przeklinać. Zaatakowałaby mnie, gdyby nie to, że miałem zamknięte drzwi. To nie powstrzymało ją przed rzucaniem się na drzwi i próbowaniem rozwalenia ich.

‘Ty pieprzony morderco! Ty pedale!’ Ciągle mnie wyzywała. Zadzwoniłem na policję. Przestała dopiero kiedy usłyszała syrenę policyjną.

‘Musisz mi pomóc.’ Powiedziała, a w jej oczach pojawiły się łzy. ‘Proszę! Kończy mi się czas! Proszę!’ Błagała mnie. Jak robak.

Uciekła zanim przyjechała policja. Nigdy więcej jej nie widziałem. Zniknęła bez znaku. Wszystkie strony jej znajomych na MySpace miały nagłówek ‘RIP Kayle’. Ludzie zapamiętali ją jako odważną dziewczynę, która postawiła się temu ‘Nazistowskiemu skurwysynowi’, który pozostał bezimienny.

Jeśli przeczytaliście historię z punktu widzenia John’a, nie muszę zbyt wiele mówić na temat wydarzeń od lipca 2005 roku do maja 2007 roku. Większość z tego co mówił, była prawdą. Jednak spróbuję wyjaśnić kilka niedomówień.

John przyjechał do naszej szkoły pod koniec 2005 roku i przez większość czasu nic się nie działo. Zacząłem pisać więcej wiadomości do Starlov’a. Od czasu do czasu próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o grze z forów internetowych i starych legend. Oczywiście nic nie znaleźliśmy.

To nie było proste, pogodzenie mojego stylu życia z byciem chrześcijaninem.

Istnieje teoria, która mówi, że jeśli ludzie traktują cię jako kogoś wystarczająco długo, to staje się to twoją ‘maską.’ Kiedyś nienawidziłem Nazistów, ale teraz zacząłem wiele o nich czytać, można nawet powiedzieć, że się tym fascynuję. W pokoju mam wiele propagandowych plakatów.

Tak czy inaczej, nie pogodziłem się z tym do końca. Nienawidziłem siebie za to kim się stałem i zacząłem praktykować masochizm, próbując karać się lub oczyścić przez ból fizyczny. Przez pewien czas biczowałem się, ale już mi przeszło. Niektórzy myśleli, że narzędzia tortur służyły mi za przedmioty ochronne, ale ja nigdy w ten sposób nie myślałem. Nie jestem tak bystry. Ale od tamtych wydarzeń postanowiłem mieć przy sobie taką ‘pułapkę’, na wszelki wypadek – gdyby kiedykolwiek pojawiła się kolejna Stephanie.

Skoro o niej mówię, chciałem dodać, że Stephanie Chung była jeszcze gorszą osobą niż Kaylee. Jej związek z John’em nigdy nie był tak wspaniały, jak on to opowiadał. Tak, chodzili na randki, a on ją kochał, ale jej zachowanie wobec niego było obraźliwe. Wątpię czy ze sobą współżyli, nawet jeśli tak mówił. Tej nocy, kiedy zniknęła, naprawdę groziła mi pistoletem, przyszła do mojego apartamentu i wcale bym się nie zdziwił, żeby przespała się z nim tylko po to, żeby zdobyć pistolet.

Nie wiem dlaczego historia o niej nie wspominała o specjalnych zdolnościach, albo aplikacji. Myślę, że ukrywała to przed nim. Nie jestem pewien czym był jej przedmiot ochronny, lub czy w ogóle go znalazła, ale mam pewne podejrzenia.

Jej problem polegał na tym, że jej telefon nie posiadał dobrej pamięci lub nie był wystarczająco zaawansowany.

Jedyną metodą, którą miała na przedłużanie czasu było wysyłanie ‘wiadomości’ do większej liczby osób, ale ta metoda szybko pozbawiła ją czasu. Tak jak mówił John, zrobiła to wszystko na raz, żaden z nas o tym nie wiedział. Z większością swoich ofiar nie miała nic wspólnego, więc nikt niczego nie podejrzewał – tak jak Kaylee zrobiła ze mną.

Jeśli ktoś zauważył ‘aplikację’ w telefonie, pewnie uznali to za głupotę, tak jak ja na początku. Ale na końcu, dostała dokładnie to na co sobie zasłużyła.

Wszystko to otworzyło mi oczy. Zdałem sobie sprawę z nowych zagrożeń, które niosła ze sobą ‘gra’. Starlov i ja zaczęliśmy poświęcać dużą ilość czasu na zrozumienie gry – czy istnieje możliwość wydostania się z niej lub jej zakończenia, skąd się wzięła i dlaczego istnieje. Na razie nie mamy odpowiedzi na żadne z tych pytań. Odkryliśmy jednak coś ciekawego w trzeciej opcji w menu aplikacji. Na początku oboje myśleliśmy, że to tylko nic nie znaczący ciąg znaków, ale teraz zauważyliśmy coś więcej. Symbole tworzą powtarzający się wzór, a kiedy wypełniony jest pełny cykl, symbole stają się mniejsze.

Nieubłagalne odliczanie do jakiegoś wydarzenia.

Na razie, nie mamy dowodów, które mogłyby powiedzieć czym może być to wydarzenie.

Jason ‘Rotten’ Rademacher


Autor: ???

Tłumaczenie: LordOfEvilAndDespair

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.