Creepypasta Wiki
Advertisement
Creepypasta Wiki

Kiedy napisałem treść Andrzej_Duda.exe Andrzej Duda wtargnął do łazienki. Urwałem wtedy prysznic i przywaliłem Dudzie w łeb. Prezydent zawył z bólu i spadł na ziemie. Uciekłem wtedy z łazienki zobaczyć czy coś stało się moim rodzicom. Oboje byli wypatroszeni i bez głów. Rozpłakałem się ale nie mogłem zwlekać. Bo usłyszałem dźwięk podnoszenia się Andrzeja. Pobiegłem do kuchni i wyciągłem z szafki nóż. Wiedziałem, że Andrzej Duda nie jest nietykalny (bo zraniłem go prysznicem) więc pobiegłem do łazienki i skoczyłem na niego. Udało mi się zadać parę ran ale Andrzej Duda wyrzucił mi z rąk nóż. Nie miałem się już czym bronić więc postanowiłem uciekać. Andrzej Duda normalnie by mnie złapał, ale przez to że dźgąłem mu w noge okulewał.

Gdy wybiegłem z domu zacząłem biec do środka miasta, tam, gdzie był komisariat policji. Chciałem żeby mnie ochronili ale komisariat był zamknięty. Uciekałem długo, lecz nie mogłem dłużej. Byłem wyczerpany. Upadłem na ziemie obok drogi. Mdlejąc ze zmęczenia ujrzałem zatrzymujące się auto. Z auta wysiadł Andrzej i powiedział tylko "Prawo i Sprawiedliwość". Wtedy zemdlałem.

Gdy się obudziłem byłem przywiązany do stołu operacyjnego. Nade mną stał uśmiechnięty Andrzej. Miałem usta zalepione kneblem. Prezydent podniósł ze stołu obok skalpel i rozciął mi brzuch. Kiedy ja cierpiałem, Andrzej się śmiał. Wyciągnął moje flaki i wyciągnął mi z buzi knebel. Następnie zmusił mnie je zjeść. Z bólu i obrzydzenia znowu zemdlałem. Kiedy się obudziłem stałem przed lustrem. Ze zdziwieniem zauważyłem, że zmieniłem się w Andrzeja Dude. Usłyszałem wtedy głos - "Idź do domu Karola W. i go tu przyprowadź" Pomimo że nie chciałem tego robić, nie kontrolowałem się. Nie byłem już Wojtkiem Robaczkiem. Teraz byłem Andrzejem Dudą.

"Nie pytają cię o imię,

walczą z ostrym cieniem mgły"

Advertisement