Creepypasta Wiki
Advertisement

— Taaatoooo... — jęknęła brązowowłosa nastolatka. — Taaaatoooo! — rozległy się jej szybkie kroki na schodach.

— Co jest? — mężczyzna odwrócił się od ekranu laptopa z wyświetlonym Excelem.

— Zobacz! — krzyknęła niemal oskarżycielsko dziewczyna, wyciągając przed siebie słuchawki nauszne. Jedna końcówka była ułamana i wisiała smętnie.

Blondyn spojrzał na jej załamaną twarz. Młoda była prawdziwą melomanką i nie rozstawała się ze swoimi słuchawkami ani na moment. Często nawet w nich sypiała. Co prawda zdarzało się jej czasem tworzyć muzykę, jednak wolała jej po prostu słuchać. Od razu zrozumiał, jaka to dla niej tragedia. Delikatnie wyjął nieszczęsny sprzęt z rąk córki i przyjrzał się mu.

— Wiesz co... Za dwa dni widzimy się z dziadkiem. On zna się na tego typu rzeczach. A na razie może mógłbym ci pożyczyć swoje stare?

— Te na Bluetooth, przez które gadałeś w samochodzie?

Ojciec przytaknął, pocierając w zamyśleniu podbródek.

— Choć nie jestem pewien, czy działają... Znaczy włączysz je, ale nie łączą się dobrze. Cóż, możemy spróbować.

Z entuzjazmem spytała się go o miejsce, gdzie się znajdują, po czym z bijącym sercem usiłowała je włączyć. Jaka była jej radość, gdy na kontrolce ujrzała zielone światełko oznajmiające stan "ON".

— A łączy? — spytał, podsuwając dziewczynie telefon. — Jeśli się uda, będzie świecić się na niebiesko. — pokiwała głową i skupiła się na leżącą przed sobą elektryką.

Zrestartowała bezprzewodowy sprzęt około trzech razy. Próbowała skleić własne stare, ale żaden z trzech będących w domu smartfonów nie łączył. Miała ochotę cisnąć Sony, Samsungami i PEVQ'iem przez salon.

— Ni cholery no! Zaraz szlag mnie trafi!

— Jak ty się wyrażasz?!

Wywróciła oczami.

— Tato... Ten twój złom nie działa.

— Tak niestety myślałem — westchnął. — Pokaż te swoje stare dziadkowi w weekend. Może on coś poradzi. A teraz odłóż je tam gdzie były.

— Okej, okej.

— A co byś powiedziała na douszne?

Brunetka przeszyła go lodowatym spojrzeniem, a mężczyzna nie mógł powstrzymać uśmiechu. Nie znosiła słuchawek dousznych.

W gabinecie taty słuchawki leżały na jednej z wyższych półek. By je zdjąć, można było to swobodnie zrobić stając na palcach, jednak by z powrotem położyć, potrzebowała krzesła. Bez wahania przyciągnęła sobie chybotliwy stołek. Ani przez chwilę nie wahała się też przed wskoczeniem na niego. Wchodziła już na krzesła na kółkach i przekręcające się. Kaszka z mleczkiem.

Z gabinetu głowy rodziny dobiegł łomot i zduszony pisk córki. Mężczyzna zerwał się i wbiegł na piętro.

Leżała na boku z otwartymi szeroko oczami i ustami, a na jej twarzy wymalował się ostatni wyraz zaskoczenia, pomieszanego ze strachem.

Światełko na leżących obok słuchawkach świeciło się na niebiesko. Dziewczynka była martwa.

_______________________________________________________________________________________

Audycja zawierała lokowanie produktu.

Historia oparta na faktach.

Advertisement