Creepypasta Wiki
Advertisement

Minęły jakieś 3 tygodnie, od kiedy trafił do nas ten cartritge.

Zastanawiałem się dlaczego rząd miałby tak bardzo interesować się cartridge'm na konsolę Wii U. I to jeszcze z jakąś dziecinną grą o Mario.

Nasi informatycy (w tym ja) siedzieli w tym z jakieś 24 na dobę. Skanowali, przeglądali pliki i Bóg wie co jeszcze robili z tą grą. 

Pewnego razu znalazłem w jednym z folderów gry tajemniczy plik o nazwie ,,Bowser".

- Jack, paczaj! - krzyknąłem do Jacka, mojego znajomego z pracy.

- Hmmm... dziwne. Ten plik nie ma rozszerzenia, co jest praktycznie niemożliwe - oznajmił Jack.

- Czy w tym znajdziemy źródło problemu, czymkolwiek on jest?

- Bóg wie. Spróbuj to uruchomić.

Mimo iż plik nie posiadał rozszerzenia, okazało się iż był to ROM do Nintendo 3DS z grą Super Mario 3D Land. Mieliśmy zainstalowany emulator do Wii U i 3DS (dzięki czemu mogliśmy sprawdzać pliki gry), więc pokazało nam się menu.

- I to tyle? Odkryliśmy... grę w grze? - zdziwiłem się.

- Chwila... spróbujmy w to zagrać - odpowiedział Jack.

- Jaki to ma sens? To zwykły ROM do prostej, dziecinnej gry o Mario. Dlaczego chcesz sprawdzać to?

- Nie wydaje ci się to dziwne? Przeszukaliśmy WSZYSTKIE foldery ROM-u do cartritge'a i nie znaleźliśmy plików TEJ gry.

- O Boże! Myślisz że gra była poczęta sama z siebie?

- Albo to jedynie zhakowany folder ze wszystkimi plikami gry. Ale lepiej spróbować.

Pojawiło się proste intro - Mario i grzybki biegali sobie aż natknęli się na list. List zawierał zdjęcie dinozaura porywającego księżniczkę. 

Mario pobiegł w nicość i zaczęła się gra. Włączyliśmy pierwszy etap. 

Przed nami pojawiła się plansza z prostą grafiką, jaką oferował 3DS. 

Po krótkiej rozgrywce dotarliśmy do planszy specjalnej, w której celem było zdobycie monety z gwiazdką. Kiedy w końcu doskoczyliśmy do platformy z monetą i weszliśmy do zielonej rury pojawił się komunikat:

,,Pierwszy krok do... piekła."

I chyba to od tej chwili z tą grą zaczęło się robić nie tak.

Na razie jednak wyszliśmy z planszy specjalnej i pojawiliśmy się na planszy podstawowej. 

Ostatecznie ukończyliśmy pierwszy poziom. Jednak zamiast podstawowego napisu ,,Saving" podczas zapisywania wyświetlił się napis:

,,Moje ostrzeżenie wam nie wystarczało? Pora się zabawić."

Chcieliśmy wyłączyć to cholerstwo, ale przyciski typu ,,Wyłącz", czy ,,Zminimalizuj" nie działały. Alt + F4 również. Kiedy próbowaliśmy wyłączyć komputer przyciskiem - nic. Kiedy odcinaliśmy zasilanie - nic! To było niemożliwe!

Było tylko jedno wyjście - grać dalej.

Weszliśmy do drugiego poziomu. I to był błąd.

Zgasł prąd a komputery się wyłączyły. Działał tylko projektor multimedialny.

Projektor z nieznanych przyczyn sam się włączył. Obraz, który był wyświetlany był cały czarny a na nim widniał czerwony napis, napisany czcionką stylizowaną na krew:

,,Drugi krok do... piekła"

Komputery z powrotem się włączyły. Ja z Jackiem podbiegliśmy do mojego komputera. Na każdym z ekranów był wyświetlony plik tekstowy.

,,Trzeci krok do... piekła.

Dziękuję wam. Uwolniłem się z alternatywnego uniwersum zaklętego w tej cholernej serii gier. Wreszcie nie jestem zmuszany do porywania Peach Toadstool przez cały czas. Mogę w końcu zająć się zabawą.

Niedługo znajdę cartritge i otworzę wrota mojego uniwersum. Wymaszeruje przez nie moja armia i wkrótce zapanuję nad WASZĄ grą.

..."

Światła się zapaliły, a plik tekstowy automatycznie się wyłączył i usunął.

Do pomieszczenia wbiegła ochrona...

To było tak pogmatwane, że nie wiadomo o co dokładnie tajemniczemu ,,..." chodziło. Jedno było jasne - rząd chcąc abyśmy grzebali przy tym cartritge'u, otworzył wrota do jakiegoś innego wymiaru, a tajemnicza istota z owego wymiaru przyniesie nam zagładę...

Trzeba chronić cartritge'a.

Bowser attack detail by drag 5











Posłowie[]

Poprzedniej części brakowało popularności, więc postanowiłem stworzyć kolejną część, która prawdopodobnie i tak zniknie w otchłani Wikii xDDD.

Ave, ziomale!

Advertisement