Creepypasta Wiki
Advertisement

Stoję pod blokiem. Jest już środek nocy. Spoglądam na słaniającą się na nogach Amber. Upiła się, jak zwykle. Ja jedyna nie wypiłam ani trochę. Chciałam odprowadzić ją do domu, ale to za daleko, by mi się udało. Może moja mama ją odwiezie? Dzwonię domofonem do naszego mieszkania i wyjaśniam mamie sprawę. Po chwili ona wychodzi z bloku i mówi do Amber:

— Chodź. Nie pozwolę, byś wracała sama w takim stanie. A ty, Julio — zwraca się do mnie — Czekaj tu na mnie.

Nie wiem, dlaczego, ale czekam. Mama dosyć długo nie wraca, mimo że jej wypatruję. W końcu dzwonię domofonem do taty, żeby mi otworzył. Znowu zapomniałam kodu. Po chwili słyszę głos w domofonie:

— Ok, córeczko. Już ci otwieram.

Zamieram z przerażenia. Dlaczego? Co było tak straszne w tym głosie? Pewnie jesteście ciekawi.

A więc wam powiem: ten głos należał do mojej mamy.

Advertisement