Creepypasta Wiki
Advertisement

W zachodniej Polsce jest takie małe miasto (ok 20 tysięcy mieszkańców) Trzcianka. Po wojnie założono tutaj Park 1 maja. Za dnia przechodziło przez niego wiele osób. W nocy przesiadywały tutaj pijaczki i inne patole. Jednakże oprócz nich park nawiedzał także duch mężczyzny, który napił się w nim tak dużo wina, że alkohol po prostu go zabił. Zjawa ma wygląd około 50-letniego mężczyzny ubranego w granatowy t-shirt i spodnie dresowe, a w ręku trzyma butelkę taniego wina. Poszukuje on naiwnych i łatwowiernych, wypytując ich o otwieracz do butelek. Przemawia spokojnym głosem i sprawia wrażenie, jakby nie chciał nikogo skrzywdzić. Kiedy pytający odpowie, że nie ma otwieracza, duch podziękuje i odejdzie. Jeśli jednak usłyszy odpowiedź twierdzącą, zamieni ofiarę w butelkę wina, zanim ta zdąży sięgnąć do kieszeni lub plecaka i uda się dalej na poszukiwania otwieracza. Przestroga dla czytającego: nie noś nigdy otwieracza do butelek w parku!

Advertisement