Creepypasta Wiki
Advertisement

Obudziłem się w tym samym pomieszczeniu, przywiązany do krzesła, mając przed sobą włączony monitor. Widziałem w nim mój pokój, ale nie to był mój obecny problem. Chciałem stąd uciec. Zacząłem się szarpać, aby rozerwać więzy. Nic to nie dało. Rozejrzałem się, i moim oczom ukazał się korytarz. DRZWI BYŁY OTWARTE, A JA NIE MOGĘ WSTAĆ!!! Spojrzałem w monitor. Coś się stało. Lucy, Ange i Kapłan byli przeszukiwani przez rządowych. Co tam się dzieje? Przyglądając się, zobaczyłem, że druga grupa zabiera całą broń z mojego pokoju. Coś jest nie tak. Po chwili ruszyli w stronę drzwi, jednak jeden z nich zatrzymał się i coś zaczął mówić. Zaraz jednak wyszedł. Nie wiem o co chodzi ale Ange i reszta patrzyli w jakiś punkt, którego ja nie widziałem.

Usłyszałem kroki. Gwałtownie się odwróciłem i ujrzałem trzech ludzi. Jeden niósł torbę, a drugi zgrzewkę wody. Po co im to? Co jest w tej torbie? Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi. Próbowałem coś powiedzieć, ale głos zamarł mi w gardle. Najbliższy podszedł i szarpnął moją głowę do tyłu. Drugi zakrył mi twarz mokrą szmatką. Poczułem wodę na twarzy. Instynktownie otworzyłem usta żeby woda do nosa się nie dostała. Była paskudna i ją wyplułem. Zacząłem się krztusić. Nie mogłem złapać oddechu. Puścili moją głowę i się natychmiast wyprostowałem. Jednak przerwa nie trwała długo, po chwili powtórzyli ten sam zabieg i tak kilka razy. Po kilku minutach nie miałem już siły poruszać głową. Po chwili poczułem uderzenie. Jeszcze jedno, i jeszcze, i jeszcze. Zaczęli mnie bić. Krew się rozmywała z wodą, robiąc wrażenie znacznego krwotoku. Bili mnie dosyć długo. Później wyszli. Rozejrzałem się i zobaczyłem, że zostawili otwarte drzwi.

Uśmiechnąłem się. Jak można być tak głupim? Spojrzałem na monitor. Lucy, Kapłan i Ange wyglądali jakby zobaczyli coś czego nie chcieli widzieć. Co tam się u nich dzieje? Po chwili monitor zgasł, a do pokoju ktoś się zbliżał. Na bank to te typy zamknąć drzwi. Jak ujrzałem Rico, osłupiałem. Nie jego obecność mnie zdziwiła, a zakrwawiony nóż który miał w ręce. CO TAM SIĘ STAŁO?! - dosłownie to wykrzyczałem. To było pierwsze zdanie, które dzisiaj powiedziałem.

- Przyszedłem cię poinformować, o paru rzeczach. - mówiąc to podszedł i przeciął krepujące mnie pasy. - W tym pokoju są kamery, które są obecnie wyłączone. Twoi przyjaciele patrzyli jak cię bito, bo w twoim pokoju stoi człowiek, który ma przy sobie przenośny odtwarzacz video, na którym pokazane jest, to co się tutaj dzieje. Uwolniłem cię bo takie bezsensowne bicie nie ma sensu. - powiedział i wyszedł. Chciałem iść za nim ale nie mogłem. Miałem łańcuch przy nogach. Nie mogłem nic zrobić. Poszedłem w kąt i myślałem co mam zrobić. Nie minęło dużo czasu jak usnąłem. Minie jeszcze trochę czasu zanim stąd wyjdę.

Advertisement