Creepypasta Wiki
Advertisement

"Tata, popatrz!" wrzasnął Jacob. Ledwo go słyszałem przez ciężki, nieprzerwany bas rock and roll'a.

"Co, mały?" spytałem, wyjąłem z uszu słuchawki i uchyliłem okulary przeciwsłoneczne. Przywitał mnie znany, plażowy krajobraz; biały piasek, niezliczone, składane krzesła, parasole i ludzie, stojący na brzegu. Było wciąż tak samo gorąco, jak wcześniej. I tak samo jasno. Musiałem mrużyć oczy, żeby cokolwiek dostrzec. 

Mój syn stał parę cali od mojej twarzy, uśmiechając się i chichocząc z podniecenia.

"Tata! Patrz! Patrz!" krzyczał. Zorientowanie się, że mówi o oceanie, nie zajęło mi zbyt wiele czasu. Zerknąłem nad jego ramieniem, spodziewając się, że zobaczę znajomą, wzburzoną i kołyszącą się, niebieską wodę, której fale ślizgają się po brzegu. 

Ale teraz widać było tylko dno oceanu.

Dno oceanu, które ciągnęło się kilka mil w kierunku horyzontu.



Autor: EvantheNerd83

Źródło: Waves

Tłumaczenie: Puck Norris

Advertisement