Creepypasta Wiki
Advertisement

Część pierwsza InSaNiTy

Zaraz po przebudzeniu nie mogła uwierzyć w to, co stało się ostatniej nocy. Jednak była sobą, nic się nie zmieniło. Po tradycyjnym porannym przeciąganiu w łóżku, odkryła się zupełnie i postawiła nogi na podłodze. Ziewając wstała i poszła w stronę łazienki. Podeszła do lustra: „Znowu zapomniała zamknąć drzwi” – zaśmiała się i po kilku krokach przekręciła kluczyk. Wróciła do lustra, zdjęła koszule nocną i patrząc w odbicie swoich oczu powiedziała „Kolejny parszywy dzień koleżanko! Ale to nic! Urodziny coraz bliżej, w końcu nie będę musiała nakładać tapety szpachlą żeby kupić piwo.”

„To jest większe ode mnie.” – powiedziała. „Co przecież niczego nie mówiłam, co jest?”

No cześć, gadaliśmy wczoraj.

Co? Znowu z nią gadasz?

Cały czas z nią gadam. O co ci chodzi?

Jak to cały czas?

— To był sen! Tylko sen.

Jaki sen?

Właśnie. I kto tu jest wariatem?

— Jestem normalna! Ciebie tu nie ma! To moja głowa i moje ciało!

Ale przecież ja jestem, rozmawiasz ze mną.

I ze mną! Nie zapomnij o mnie!

— Nie, to jakaś paranoja...

Tak dokładnie, paranoja.

Jaka paranoja? Rozmawiasz z nami. To normalne.

Przestań mącić dziewczynie w głowie..

— Czemu ja?

Nie lubisz mnie? Co Ci zrobiłem? Ja? Twój rodzony brat?

Trzeba było mniej bioderkami ruszać!

Zawsze możemy być kumplami. Jak siostra i brat.

Ej a ja?

Nie słuchaj tej idiotki. Naprawdę możemy się przyjaźnić.

Ja ci dam idiotkę!

— Przestańcie się kłócić w mojej głowie! Będę was ignorować! Was tu nie ma!

Ja Ci dam nie ma! Ty s*ko!

Nagle jej lewa ręka uderzyła w lustro. Nie pękło. Na szczęście jej prawa ręka była silniejsza i przytrzymała lewą. „Dobra nic się nie stało. Zwykły tik nerwowy. Każdemu się zdarza. Niczego nie słyszę lalala”. Zaczęła myć zęby. Naprawdę niczego nie słyszała. Po czterech minutach przepłukała usta wodą i ubrała się. Reszta dnia potoczyła się normalnie.




~Pan Amo


Niedługo część trzecia!

Advertisement