Creepypasta Wiki
Advertisement

Miałam około 6 lat kiedy w mojej wsi, a właściwie małym miasteczku, zaczęto mówić o powrocie Iris.

Na początku to były tylko plotki, szepty starszych pań na bazarach, rozmowy mężczyzn przy piwie i zmartwione pytania dorosłych. Mamusie przed szkołą i przedszkolem rozmawiały o tym przyciszonym głosem, zanim dzieci wracały, tak, żeby niepotrzebnie ich nie niepokoić, ale, oczywiście, wszystko to na nic się nie zdawało. Prędzej czy później musieliśmy się dowiedzieć, a rodzice na pewno zdawali sobie sprawę że nie utrzymają tej tajemnicy tylko między sobą, więc wkrótce wieść rozeszłą się też między nami. Oczywiście tak jak to bywa z tego typu historiami, można było sie spotkać z wieloma różnymi wersjami, a ponieważ ja dowiedziałam się stosunkowo późno nie byłam już wstanie dokopać się do pierwotnej wersji. Chociaż ta, którą tamtego pochmurnego popołudnia w damskim kiblu opowiedziała mi Tracey Richmond, była dość bliska prawdzie.

Tracey chodziła wtedy do 7 klasy, miała 13 lat i w naszych oczach urosła do rangi bogini. Chociaż wtedy, skulona przy muszli klozetowej, bardziej przypominała zastraszone zwierzątko, niż zawsze pewną siebie, przebojową nastolatkę. Blond kosmyki opadąły jej na oczy, praktycznie zakrywając całą twarz, a pomalowane na różowo paznokcie obgryzła już prawie do krwi. Już kiedy ją znalazłyśmy kołsyała się w przód i w tył, ale kiedy zaczęła opowiadać, zdawało się, że wcale nie mogła nad tym zapanować.

Do toalety wpadłyśmy uciekają przed chłopakami, i właściwie był to dla nas teren dalej niezbadany. Dziewczynkom z 1 klasy nie wolno było tutaj wchodzić ani nawet zaglądać, o czym skutecznie przekonała się jedna z moich koleżanek której w ramach zemsty straszyzna szkoły prawie spuściła głowę w kiblu. Starsze dziewczyny paliły tu papierosy albo przytulały się z chłopakami, a dzieciaki takie jak my szybko wygadałaby się nauczycielom, toteż kategorycznie zabronione było wchodzenie do toalety na 2 piętrze.

Ale wyjątkowo tego dnia w toalecie poza Tracey nie było nikogo, być może dlatego że wieść o Iris już rozeszła się po szkole, tak jak szkodliwa zaraza, sprawiając że nawet najstarsze dzieciaki zpaomniały o istnieniu toalety, a może po prostu płacz dzieczyny odstraszał wszystkich tak, jak na początku odstraszył nas. Odbijał się od kafelkowych ścian i brzmiał trochę jak zawodzenie ducha. Jane i Miriam, moje koleżanki, w pierwszym odruchu chciały wybiec,

Advertisement