Creepypasta Wiki
Advertisement
Creepypasta Wiki


Jasiu był normalnym aczkolwiek nienormalnym chłopaczkiem. Bowiem nosił on kredki w piórniczku z Barbie i koledzy się z niego naśmiewali i wyzywali od gejów.



Niedziela dziewiąta rano Jasiu gra na domofonie zębami a jego matka krzyczy żeby ubierał się, bo idą do kościółka. Jasiu jako iż był emo i ateistą to nie chciał iść, ale jego matula zaczęła się drzeć i bić Jasia po głowie motyką. Jasiu nic sobie z tego nie robił, gdyż był już przyzwyczajony to bólu i cierpienia, ponieważ od urodzenia był upuszczany i bity przez lekarzy i swoją własną matkę. Chłopak nigdy nie poznał swojego ojca, bo matka zaszła w ciążę z misjonarzem z Kenii. Jak matka przestała go bić motyką to ubrali się i pojechali do Jasiowego piekła na ziemi...do kościoła. Jasiu całą podróż próbował wyrwać się i nie iść, ale jego matka przywiązała go do zderzaka i uderzał zębami o asfalt.



[dwie godziny później]



Jasiu i jego matka dojechali wreszcie do kościoła, ale okazuje się, że spóźnili się na mszę święta i matka Jasia mu to wygarnęła

  • Jasiu ty ku*wo jeb*na kto cię wychował!

Jasiu wzruszył ramionami i burknął

  • Ty

jego matka miała już ściągać obcasy, ale w tym samym momencie kościół stanął w płomienach.

Wszyscy wierni szybko wybiegli na zewnątrz a z tyłu wlekł się ministrant cały podjarany, a zanim spokojnym i wesołym krokiem szedł wiecznie żywy Jan Paweł II.



„Co on taki szczęśliwy” pomyślał Jasiu

Papież wtedy odwrócił się w stronę naszego głównego bohatera i podszedł do niego.

Jasiu nic sobie z tego nie robi, a papież podszedł do niego i mu mówi

  • Niech będzie powalony Jezus Chrystus

matka Jasia bije go w łeb obcasem żeby się odezwał, więc Jasiu odburknął

  • D-Dobry. Na to matka Jasia mu się wcina
  • Dobry to był ku*wa Bolesław Chrobry, do osoby tak ważnej jak Jan Paweł II to trzeba z szacunkiem.

Jasiu popatrzył na papieża i powiedział:

  • Joł stary piździelcu- na to papież z uśmiechem odparł
  • Witam witam

Papież odwrócił się do matki Jasia i powiedział:

  • Chciałbym z pani synem iść na cmentarz.
  • Jasne! Proszę go nawet brać gdziekolwiek byle z moich oczu – odparła matka Jasia z uśmiechem.

Papież wziął Jasia na cmentarz.



[trzy godziny później] (godzina 19:00)



Jasiu i papież są sami na cmentarzu i nagle Jan Paweł usiadł na jednym z nagrobków nakazał Jasiowi podejść bliżej. Jasiu podszedł i papież wtedy kopnął go z czerwonego paputka w twarz. Jasiu upadł i stracił przytomność. Gdy się ocknął poczuł straszny ból w pośladkach rozglądnął się, ale papieża nigdzie nie było.



„będę musiał wracać piechotą” pomyślał Jasiu



[Następny Dzień 8:00 rano]



Jasiu wrócił do domu. Na wycieraczce stała jego matka w szlafroku z motyką w ręku.

  • Gdzieś ty był ty ku*asie? Spytała

Jasiu próbował przejść obok niej, ale jego matka była szybsza i uderzyła Jasia z całej pety w plecy swoją motyką. Jasiu nie chciał pokazać bólu, ale w środku go zabolało. Jasiu szybko pobiegł do swojego pokoju który to znajdował się w piwnicy. Przebrał się w najbardziej edgy ciuchy jakie posiadał. Czarny sweter czarne dżinsy i jak bardzo by chciał mieć czarne buty to niestety ma tylko różowe w serduszka. Poczekał aż jego matka się odwróci po czym podwędził jej motykę.


Jasiu miał już dość wziął motykę i zasadził matce takiego ciosa, że poległa potem wbił jej motykę w odbytnicę i ją na wylot przeszył. Potem uciekł...






Jasia dalej poszukują nikt nie wie gdzie się ukrywa... niektórzy myślą, że jest dalej w swoim rodzinnym mieście inni zaś twierdzą, że umarł, ale wiemy jedno jeśli ktoś plewi ci grządki w ogródku o 4:20 rano to lepiej zamknij drzwi bo możesz być następną ofiarą Jasia Motyki.

Advertisement