Creepypasta Wiki
Advertisement
Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii?  Nie 20 Maj, 2012 15:23 Użytkownik: MStrigoi'[]

Cześć!

Nie wiem czy jest sens w szczegółowym przedstawianiu się.

Powiem tylko, że nazywam się Mircza i jestem z okolic Transylwanii. Myślę, że te informacje pomogą Wam zrozumieć pewne rzeczy.

A więc zaczynając: otworzyłem ten wątek z powodu mojej siostry, Daciany.

Odkąd pamiętam karmieni byliśmy opowieściami o wampirach. W zasadzie do dziś odkopuje się "wampirze" groby z ciałami przebitymi kołkami.

Jak tylko Daciana zrozumiała mniej-więcej czym jest śmierć i na czym polega pogrzeb zaczął prześladować ją dość pierwotny i powszechny strach. (To znaczy - mam nadzieję, że nie jest w tym strachu odosobniona.)

Daciana w przeciwieństwie do wielu osób nie boi się klaunów (wręcz je uwielbia), nie boi się kotów czy pająków. Jej choroba nazywa się tafefobią, czyli lękiem przed pogrzebaniem żywcem.

Niemal codziennie rozmawiała o tym, płakała, prosiła, by zamontować dzwoneczki do jej trumny, żebyśmy wszyscy upewnili się, że faktycznie jest martwa nim zdecydujemy pogrzebać jej ciało. Loll Słuchanie czegoś takiego płynącego z ust dziecka było przerażające.

Ma teraz 16 lat i tatefobia poważnie utrudnia jej funkcjonowanie. Żyje "pod kloszem".

W każdym razie… Macie jakieś pomysły jak ją wspierać i pomóc jej w pozbyciu się fobii?

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii?  Pią 25 Maj,  2012 14:07 Użytkownik: MStrigoi'[]

Witam ponownie!

Dziękuję Wam za tak szybkie odpowiedzi na zamieszczony wątek. Jestem naprawdę szczęśliwy widząc, że są osoby, które chcą pomóc mojej siostrze.

Przysyłacie mi wiele propozycji co mógłbym zrobić, a czego robić nie powinienem.

Szczególnie spodobała mi się propozycja słuchania przez nią piosenek o tej tematyce, czytania książek i oglądania filmów ze szczęśliwym zakończeniem dla pogrzebanego (o ile takie istnieją), by sama znalazła swój sposób na rozwiązanie problemu i opanowanie strachu. To bardzo mądre i z pewnością jej to przekażę.

Obawiam się jednak, że muszę ujawnić przed Wami inne istotne fakty co do strachu Daciany. Przez te fakty — a właściwie jeden fakt — przedstawione przez Was propozycje mogą "przejść obok" niej.

Gdy byliśmy młodsi (ja miałem 15 lat, ona 10) dowiedziałem się o terapiach szokowych, które często okazywały się skuteczne. Zapoznawałem się z literaturę amerykańską (mniej więcej wtedy zacząłem myśleć o studiowaniu filologii angielskiej), więc w ręce wpadła mi nowelka Edgara Allana Poe, "Przedwczesny pogrzeb".

Stwierdziłem, że warto spróbować czegoś podobnego do pobudki w łodzi. Problem w tym, że pomysł ten był bardziej makabryczny. Moja siostra zawsze miała dość twardy sen, który był jednym z głównych powodów jej strachu. Koło pierwszej w nocy zgarnąłem paru bliskich kolegów i wiecie co zrobiliśmy? Zamknęliśmy moją siostrę w pudle.

Pozwólcie, że powtórzę: zamknęliśmy śpiącą 10-latkę z tafefobią w pudle imitującym trumnę.

Do tej pory nie mogę się otrząsnąć. Nieważne... Ważne jest to, że terapia nie przyniosła skutku, a wręcz pogorszyła sprawę, bo Daciana zaczęła zamykać się w sobie. Nie w sensie takim, że potraciła przyjaciół i przestała się odzywać. Przestała zabierać głos w kwestii śmierci i pochówku. Gdy w klasie poruszano taki temat wychodziła z sali. Nie wiem czy nie można podpiąć tego pod mutyzm wybiórczy, ale to nie jest istotne, zbaczam z tematu. 

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii? Sob Cze 2, 2012 14:11 Użytkownik: MStrigoi'[]

Ktoś spytał dlaczego nie pomysleliśmy o wysłaniu siostry do psychologa lub psychiatry. Otóż wyjaśnię: wiedza na temat psychologii raczkuje w krajach dawnego bloku wschodniego.  Kojarzy się to tylko ze szpitalem, z kaftanem bezpieczeństwa i potężnymi dawkami prozaku. Matka nie zgadza się na wizytę, ale też ogółem nie chcemy, by Daciana czuła się jak kompletny wariat.

Użytkownik tmouley zauważył jedną rzecz, pozwólcie, że zacytuję:

"Interesuję się odrobinę historią, twój problem (a raczej problem twojej siostry) zaciekawił mnie pod historycznym względem. Daciana ma tafefobię, mieszkacie na terenie Transylwanii, a Ty masz na imię Mircza.

Z tego co pamiętam z jednej z pierwszych nowoczesnych zajawek na wampiry, Vlad Dracula, którego nie muszę chyba nikomu przedstawiać, miał starszego brata imieniem Mircza, którego po oślepieniu pogrzebano żywcem.

Bardzo możliwe, że ona również zna tą historię, a ty, w pewnym sensie, jesteś paliwem jej fobii."

Dziękuję za tą informację. Przyznam, że sam nigdy nie zwróciłem na to uwagi.

To by wyjaśniało te krzywe spojrzenia, rzucane w moją stronę od paru lat, szczególnie, gdy na głos wypowiadano moje imię.

(Jednocześnie to całkiem miłe, że osoba spoza Rumunii interesuje się historią mojego kraju.)

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii?  Pon Cze 11, 2012 17:13 Użytkownik: MStrigoi'[]

WAŻNE!

Daciana zaczęła znikać z domu. Zauważyłem to tylko ja.

Znikanie to może przesada, ale ostatnimi czasy wychodzi wieczorami na kilka godzin, po czym wraca. Mamę to cieszy, bo zawsze bała się, że Daciana nie da sobie rady i pozrywa te nieliczne kontakty, które ma. Sądzi, że jej córka wychodzi z przyjaciółmi, ale ja nie bardzo mogę w to uwierzyć.

Wiem jak to brzmi, ale zamierzam ją śledzić. Martwię się o nią. Tylko jeden raz. To chyba nie zaszkodzi?

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii?  Wt Cze 13, 2012 01:08 Użytkownik: MStrigoi'[]

Otrzymałem od was wiele negatywnych uwag. Myślę jednak, że gdybyście widzieli to, co ja, to szybko zmienilibyście zdanie. Dobrze, że za nią poszedłem, choć wolałbym tego nie ujrzeć.

Szedłem za nią, tak, jak zaplanowałem. Wyszedłem parę chwil po niej, by się nie zorientowała. Szła przez około półgodziny. Nie do centrum miasta, bardziej na obrzeża. Zaczepiła przypadkową osobę, dziewczynę. Miała ciemne, falowane włosy, była niewiele niższa ode mnie i równa Dacianie, czyli przeciętnego wzrostu. Wydawała się być pod wpływem. Tyle mogłem dojrzeć w słabym świetle latarni. Postanowiłem interweniować tylko w razie konieczności. Daciana coś do niej powiedziała, ale byłem zbyt daleko, by usłyszeć. Dziewczyna nieco nieprzytomnie pokiwała głową i razem udały się w innym niż poprzednio kierunku (jak się później okazało, szły w stronę małego lasu, do którego chadzaliśmy po kościele). Wyglądały jakby czegoś szukały.

Możecie sobie tylko wyobrazić mój szok, gdy zauważyłem, że moja siostra podnosi z ziemi łopatę. Nie dostrzegła tego jednak podchmielona dziewczyna. Gdzieś po 10 minutach dziewczyna odezwała się w bełkotliwy sposób. Powiedziała coś w stylu:

— O cholera, ale wielka dziura!

Przed nią, jak mniemam, rozpościerał się rzeczony dół. Miejsce wydawało się ciemniejsze od otaczającego je krajobrazu.

Daciana jednak nie powiedziała nic na ten temat. Za odpowiedź służyło uderzenie łopatą w potylicę dziewczyny, a jej niewiele trzeba było, by straciła przytomność i padła na ziemię.

Jak mniemam, nie muszę wdawać się w więcej szczegółów.

Sparaliżowany strachem obserwowałem jak moja mała, wystraszona siostrzyczka zasypuje dół z nieprzytomnym ciałem, jak chowa dziewczynę żywcem.

Mogłem jej pomóc… Chryste Panie! Do tej pory się wzdrygam.

W porę zrozumiałem, że muszę wrócić do domu jeśli nie chcę, by Daciana na mnie wpadła.

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii? 'Pią Cze 22, 2012 12:46 Użytkownik: MStrigoi'[]

Trochę zajęło mi zrozumienie całej opisanej poprzednio sytuacji. Tak jak wy nie mogę w to uwierzyć, tak, ale przecież wiem co widziałem.

Ona musiała być przygotowana. Łopata, dół... Jezu.

Zawieszam post na pewien czas. Nie mogę, chcę się odciąć od wszystkiego. Napiszę, gdy pojawi się coś jeszcze.

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii? Wt Cze 26, 2012 19:53 Użytkownik: MStrigoi'[]

Jednak nie mogę się od niczego odciąć na długo.

Pamiętacie sytuację, którą wam opisywałem? O tym jak próbowaliśmy na Dacianie terapii szokowej (Jeśli nie, odsyłam do wpisu 2)?

Jeden z kolegów, który pomógł w całym przedsięwzięciu zaginął, i niech mnie szlag jeśli nie wiem co się z nim stało.

Uaktualnienie: w tajemniczych okolicznościach zniknął też drugi. Boże, już dwa razy przesłuchiwała mnie policja. Nie chcę więcej. Przy najbliższej okazji powiem im prawdę.

***

Temat postu: Jak pozbyć się tafefobii? Pon 2 Lip', 2012 17:13 Użytkownik: MStrigoi'[]

Kończę ten wątek.

Mam już czego chciałem, Dacianie się polepszyło. Sama mnie o tym poinformowała:

— Dziękuję za twoją troskę. Znalazłam już swój sposób, tak, jak radzili twoi przyjaciele. Lepiej naucz się długo wstrzymywać oddech.


Nie cierpię takich dopisków, ale w zasadzie... tak, napiszę to, jak każdy porządny creepy-łak:

To moja pierwsza pasta, kolega zmuszał mnie do dodania jej na tą stronę.

Nie chciałam żeby była za długa, to pewnie błąd. Przyszła mi do głowy podczas słuchania piosenki, może stąd też niedopracowanie. Napiszcie jakieś swoje uwagi, albo sami to poprawiajcie, jeśli znajdziecie rażący błąd (interpunkcyjny, ortograficzny, logiczny) jak tam chcecie.

Kumkwat.

Advertisement