Creepypasta Wiki
Advertisement

 -Zielona szkoła-nie może być nic piękniejszego na koniec roku szkolnego-Powiedziała Jagoda

-Ehh...Zgodzę się-Odparła obojętnie jej przyjaciółka-Klaudia

Zostało jeszcze tylko kilka godzin by dojechać do Karwii,miejsca gdzie znajduje się zakwaterowanie.

,,Proszę pani, czy jesteśmy już blisko? To było najczęściej zadawane pytanie. W końcu pani mogła z ulgą odpowiedzieć

-Tak,dojechaliśmy...-Powiedziała nasza nauczycielka, a zarazem wychowawczyni

No cóż, wszyscy wzięli swoje bagaże i poszli wybierać pokoje

-Nie tak szybko moi drodzy-Powiedziała pani 

Zatrzymaliśmy się. 

-Ja decyduje kto będzie z kim w pokoju-Powiedziała wychowawczyni

-Klaudia, ja muszę być z Tobą w pokoju-Powiedziała Jagoda

-Nie ma opcji żeby było inaczej-Odparła Klaudia

Pani zaczęła przydzielać pokoje, niektóre osoby, owszem były zadowolone, a inne nie.W końcu zostały tylko trzy osoby: Jagoda,Klaudia i Zosia-Nie wspominałam o niej? Otóż to osoba inna niż wszystkie, zacofana w trendach, nie lubiąca nowej technologi. Jednym słowem była ona wyrzutkiem społeczeństwa

-Więc dziewczynki-Powiedziała pani-Będziecie razem w trzyosobowym pokoju na parterze, dobrze?

Tylko nie to-pomyślała Jagoda

Zosia nadal stała w cieniu ze swoją walizką z kotkami,ale gdy usłyszała ,,cudowną nowinę iż będzie z nami w pokoju-uśmiechnęła się.Nie był to normalny uśmiech, tylko szyderczy,złośliwy uśmiech.Nie ukrywam że dziewczynki oraz ich wychowawczynia wystraszyły się.

-Tak, to może my już pójdziemy się rozpakować-Powiedziała Jagoda przez sztuczny uśmiech, po czym pobiegła na wprost szukać swojego pokoju

Klaudia poszła za nią, nie chciała zostać sama z Zosią.Bała się jej.

-Jagoda zaczekaj!-Krzyknęła Klaudia, po czym dobiegła do swojej przyjaciółki-Widziałaś ją?! Jej uśmiech! Ona...Ona...Jest straszna boję się jej...-Powiedziała Klaudia 

-Ekh...Nie bój się-Odparła obojętnie Jagoda, po czym otworzyła drzwi.-Więc, rozpakujmy się

Tymczasem Zosia stała nadal przed hotelem.Uśmiechała się. Po czym rozejrzała się i usiadła na krawężniku.

Minęło kilka godzin, dziewczynki się rozpakowały.Przebrały w piżamy i poszły spać.Wybiła dwunasta, a Zosi wciąż nie było

-S-S-S-Słyszysz to?-Wyszeptała przestraszona Jagoda.

-Tak..-Odparła Klaudia. 

Obie mówiły o krokach.Ciężkich  krokach, które  było słychać na korytarzu.

-J-J-Jestem Z-Z-Z-Zofia-Można było usłyszeć czyjś głos powtarzający ciągle-J-J-Jestem Z-Z-Zofia

Jagoda zaczeła płakać.-Klaudia, ja się boję

Jej przyjaciółka ją zignorowała.

Klaudia!-Krzyknęła

-J-J-Jestem Z-Z-Zofia-Było słychać te słowa przy drzwiach ich pokoju

Jagoda odwróciła się i próbowała zasnąć-niestety bezskutecznie.

Drzwi otworzyły się, przy czym można było usłyszeć skrzypienie.

-Klaudia-Wyszeptała Jagoda.

Tajemnicza postać zaczeła się przemieszczać. 

Jagoda czuła jej wzrok, postać musiała stać obok niej.Zapadła cisza

-J-J-Jestem Z-Z-Zofia- Postać wzieła zamach i wbiła nożyczki w twarz Jagody.

Dziewczynka ruszyła się, nie mogła znieść piekielnego bólu który odczuwała.

Zosia tylko czekała na ten ruch.Zadała jej jeszcze kilka ciosów nożyczkami w brzuch.

-Co się stało z Klaudią?-Powiedziała Jagoda

Zosia bez słowa podeszła do łóżka Klaudii i przekręciła ją. To co zobaczyła Jagoda było makabryczne. 

Klaudia miała wycięty uśmiech,obcięte swoje długie włosy, oskalpowane ciało, a co najważniejsze nie miałą oczu.

-Przepraszam...-Jagoda wyszeptała, po czym umarła z wykrwawienia.

...

J-J-J-Jestem Z-Z-Z-Zofia-Powiedziała Zosia przy łóżku pięcioletniego Kacpra

Advertisement