Creepypasta Wiki
Advertisement

Kapanie[]

Macie też tak czasem, że w nocy, leżąc w łóżku słyszycie utrudniające sen kapanie, lub zlewanie się wody do bojlera? Ja mam to niemal codziennie. Frustrujące. Szczególnie, że mam bardzo bujną wyobraźnię i często oglądam horrory. Od razu przychodzi mi na myśl, że mój dom jest zwyczajnie nawiedzony. Krany są dobrze zakręcone, a hydraulik twierdzi, że z rurami jest wszystko w porządku.

Rodzice wyśmiewają mnie, gdy daję im do zrozumienia, że w naszym domu może mieszkać duch zmarłej osoby, lub jakiś demon. Szczerze to sam w to nie wierzę. To wszystko przez te filmy i internetowe historyjki o nawiedzonych domach itp.

Gdy jestem naprawdę zmęczony to kapanie w zasadzie mi nie przeszkadza. Zasypiam szybko nie zwracając na nie uwagi. Ale po leniwym dniu, jakim jest dla mnie zazwyczaj niedziela dostaję szału, gdy to się zaczyna. Na początku leżę wsłuchany w ciszę. Dokładnie o godzinie 1:22 pojedyncze krople zaczynają spadać na dno wanny. Z początku, gdy dopiero się wprowadziliśmy miałem ochotę zabić tą osobę, która zostawiła drzwi łazienki otwarte. Nieraz sam je zawczasu zamykałem, abym później nie musiał się podnosić z łóżka. Przynajmniej starałem się o tym pamiętać. Bo w nocy okazywało się, że drzwi są otwarte. I tak noc w noc. Teraz już wiem, że ich zamknięcie nawet w środku nocy niewiele daje. Kapanie słychać nadal, tylko trochę ciszej.

Później zaczyna się zlewanie wody do bojlera. Odbywa się ono równolegle z kapaniem. Drobny strumyk wody wlewa się powoli do pustego pojemnika. Nie mam pojęcia jak moi rodzice i siostra wytrzymują te nocne "hałasy". Ojciec tłumaczy, że po kąpaniu, a tym samym opróżnieniu bojlera woda znowu go wypełnia. Tyle że u mnie w domu ostatnią osobą, która się kąpie zawsze jest moja siostra. I robi to nie później niż o 22:00. Czy przez ten czas bojler by się nie napełnił?

Właśnie leżę w łóżku z laptopem bo wiem, że gdy to się zacznie nie będę mógł zasnąć. Piszę to wszystko z powodu nudy, bo sen nadejdzie pewnie jak zwykle po 3:00. Teraz jest 1:10. O 1:22 pójdę jak zwykle do łazienki i będę patrzył na kran. Będę patrzył jak kropla za kroplą tworzy się u wylotu rury by upaść z niesamowitą prędkością i rozbić się o dno wanny wydając z siebie króciutkie "kap". "Kap, kap, kap...". Kapnięcia słychać w regularnych odstępach czasu. Mierzyłem to stoperem. 1,22 sekundy. To jest hipnotyzujące. Słuchając tego i patrząc na spadające raz za razem kropelki można wpaść w trans. Nieraz minie całe 10 minut nim oderwę wzrok.

Wybiła 1:22. Mam ustawiony budzik, gdybym przypadkiem zasnął. W końcu trzeba wziąć kąpiel. Idę z laptopem do łazienki. Muszę wam to opisać. Widzę, że z kranu leci ciemnoczerwona, gęsta maź. Nie boję się. To ostatnio zdarza się coraz częściej. Ojciec mówi, że to prawdopodobnie rdza. Ale w dzień woda jest czysta.

Tylko ja zadałem sobie na tyle trudu by wyjaśnić zagadkę kranu. Szukałem informacji dosłownie wszędzie. Dzięki uprzejmości mojego kolegi zajrzałem nawet do kartoteki policyjnej na miejscowym komisariacie. "Siedemnastoletni Evan Short podejrzany o zamordowanie członków swojej rodziny (tj. Elizabeth Short, Frank Short, Dennis Short). W wannie znajdowała się krew rodziców i brata podejrzanego. Sam oskarżony przyznał się do winy twierdząc, że morderstwa dokonał o godzinie 1:22, lecz jego zachowanie wskazuje na niepoczytalność.  Ciał nie odnaleziono. Prawdopodobnie nie znajdują się one na terenie budynku. (...)."

Odkręcam kran. Teraz czerwony płyn leje się już dość sporym strumieniem. Rozbieram się. Ciała znajdują się na terenie budynku. Tak samo jak drugi bojler pełen czerwonego płynu. Krew zaczyna się kończyć mimo, że tak oszczędnie nią gospodarowałem. Będę musiał uzupełnić zapasy.



Moja pierwsza pasta i według mnie niezła jak na początek ;) ale sami oceńcie.

Advertisement