Creepypasta Wiki
Advertisement

Dla Marty, wilczycy, która zmieniła moje życie i przez moją głupotę odeszła z niego.

Snickersowaty 18.01.2015r.




Akcja dzieje się w XIX w. w Londynie.

Thomas jak co miesiąc obudził się leżąc w swoim apartamencie na podłodze. Działo się to odkąd pamiętał, nawet zanim przeniósł się do Londynu. Zdąrzył już do tego przywyknąć. Wstał, zamknął jak zwykle otwarte okno, poszedł do łazienki, zgolił resztki pozostałego futra, umył zęby- Cholera jak tę krew trudno domyć- pomyślał. Spojrzał na swoje dłonie. Również były splamione krwią- Przynajmniej polowanie się udało. Nie mogę się doczekać następnej pełni.

Thomas był niewysokim, dobrze zbudowanym młodym człowiekiem. Jergo twarz była oznaczona niewielką blizną pod prawą brwią. Zielonooki brunet, posiadający liczne zainteresowania: uprawiał japońskie zapasy, lubował się w grze w piłkę oraz oglądaniu meczy(zwłaszcza angielskich drużyn), wielką przyjemność sprawiało mu słuchanie muzyki, z resztą sam od niedawna uczył się grać na gitarze. Jednak największą radość sprawiały mu comiesięczne polowania ze swoją przyjaciółką Marthą.

Dziewczyna była od niego trochę młodsza.Marthę poznał podczas pobytu w pewnym barze, gdy ta kłóciła się z innym klientem o zasady gramatyki. Właściwie to prawie tego podpitego gościa pobiła. Thomas jednak zdążył ją powstrzymać. Młody człowiek wspomina ją jako osobę tajemniczą a za razem bardzo inteligentną i utalentowaną.

Miała duże poczucie humoru. Lubiła czytać powieści grozy i kulturę japońską. Miała też wielkie umiejętności pisarskie. To właśnie te trzy rzeczy spowodowały, ze ta para młodych ludzi zaczęła ze się ze sobą przyjaźnić. Thomasowi bardzo imponowało jak dziewczyna potrafiła tworzyć pełne napięcia historie. Uważał ją pod tym względem za kogoś w rodzaju guru.

Martha potrafiła grać na fortepianie jednak była zbyt skromna, aby kiedykolwiek pokazać swoje umiejętności przed Thomasem.

Jednak było jeszcze coś. Oboje kochali wilki gdyż każde z nich posiadało wilczą duszę. Tak właśnie zrodziły się wspólne polowania podczas pełni. Pod postacią włochatych potworów przyjaciele atakowali swoją zwierzynę łowną. Czasem bywały to owce lub świnie, niekiedy jelenie lub łosie, ale największą przyjemność Thomas odczuwał w polowaniu na ludzi. Atakowali jednak tylko gwałcicieli, pedofilii, morderców zwłaszcza tych, którzy dzięki pieniądzom lub odpowiednim dojściom stali ponad prawem. Każde łowy były jednak odpowiednio zaplanowane. Atakowali w taki sposób aby nikt ich nie widział lub aby ludność Londynu myślała, że bestia jest tylko jedna.


Thomas powąchał krew, która była na jego rękach- Zwierzęca, znowu jakaś świnia- pomyślał młodzieniec- Nie mogę się doczekać wpisu w dzisiejszym "Times'ie"... "krwiożercza bestia znowu zaatakowała! Tym razem ofiarą jest trzoda chlewna farmera, pana X, władze są bezsilne z powodu braku świadków i podejrzanych, bla bla bla.." A w ogóle to znowu musieliśmy się zapuścić gdzieś poza miasto...


Martha w jego życiu zmieniła dość sporo. Oczywiście Thomas miał swoich znajomych, przyjaciół itd. ale ona była taką inną wersją przyjaciela. Dzięki poznaniu jej i rozmowie z nią zaczął się otwierać na innych ludzi. Widział to. Był jej za to niezwykle wdzięczny. Nie wiedział jednak jednej (z licznych) swojej wady, która doprowadziła do zniszczenia tego wszystkiego. Był momentami zbyt pewny i zapatrzony w siebie.


Nadeszła kolejna pełnia. Spotkali się w umówionym wcześniej miejscu. Jak zwykle cel mieli upatrzony już wcześniej. Mężczyzna nazywał się Marius Trinkievitch. Pedofil i morderca. Cudem uniknął kary śmierci, przedwcześnie wypuszczony z więzienia. Człowiek chory umysłowo- słowem psychopata.

Thomas śledził go już od dłuższego czasu, zbierał informacje, znajdował miejsca, w których cel się pojawiał w określonych godzinach... Zrobił to tym razem sam, ponieważ Martha była wyjątkowo w tym miesiącu zajęta.

Cóż, żadne z nich nie miało łatwego życia. Thomas miał w tym czasie również wiele problemów osobistych co było jednym z powodów jego późniejszego zachowania.


Była północ. Cel przechadzał się po pustych ulicach, prawdopodobnie poszukując swojej kolejnej ofiary. Całą winę zrzuciłby na bestię, która pewnie i tak była zmyślona przez pismaków z "Times'a" żeby wzbudzić sensację i zwiększyć nakład. Nie wiedział jednak, że sam niedługo stanie się ofiarą.


Atak był jak zwykle szybki i precyzyjny. Thomas zaatakował z północy a Martha z południa. Podczas gdy wilkołaczyca wbiła mu szpony w brzuch tak, że wyciekły wszystkie flaki, wilkołak wtopił kły w jego kark. Głowa Mariusa odpadła i potoczyła się w stronę kanału. * I tam jest twoje miejsce!- warknął Thomas zabierając ciało. * Czekaj, chyba nie chcesz się tym sam zająć?- zapytała Martha. * Sam go śledziłem i sam upolowałem- powiedział w gniewie młody wilk. Jego nerwy były od dłuższego czasu szargane, przez osoby, których wiedział, że nie może zabić. * Przecież się umawialiśmy, że się zawsze dzielimy łupem. * Won od tego. Sam poświęciłem swój czas, żeby go wyśledzić, dorwać więc ciało jest moje i koniec. Nie udawaj głupiej i nie udawaj, że nie wiesz o co mi chodzi!- odrzekł Thomas- Bez Ciebie też bym dał radę! * Więc dobrze, radź sobie sam!- powiedziała Martha


Przez kolejne parę miesięcy dziewczyna nie odezwała się ani słowem, pomimo prób przeproszenia. Nie odpisała na żaden list. Młody wilk martwił się czy się jej nic nie stało, jednak parokrotnie widział ją na ulicy, oraz w nocy gdy polowali, tym razem już osobno. Ta jednak ignorowała go.

-Ma do tego prawo-pomyślał-zachowałem się jak idiota.

Thomasowi jednak bardzo brakowało jego towarzyszki. Szczytem marzeń było aby było jak dawniej. Chciał tylko aby ona nie była na niego zła.

Pewnego dnia, zaraz po pełni, postanowił iść na spacer po Londynie.

Wtem posłyszał donośny krzyk.


-LUDZIE LUDZIE!!! ODKRYTO TOŻSAMOŚĆ BESTII!!! ZNALAZŁ SIĘ ŚWIADEK, KTÓRY WIDZIAŁ JAK WIELKI WILK WDRAPUJE SIĘ PRZEZ OKNO DO JEDNEGO Z APARTAMENTÓW. TO WSZYSTKO PRZECZYTACIE W DZISIEJSZYM "TIMES'IE"- krzyczał chłopiec sprzedający gazety.


-Daj mi tę gazetę. Szybko- Wtem Thomas odkrył prawdę. Nie chodziło o niego a o Marthę. Ktoś musiał ją dostrzec podczas powrotu z polowania.

* Muszę ją ostrzec bo inaczej ją zlinczują!- pomyślał.


Zapadł zmrok. Ludzie na ulicach zebrali się z pochodniami, strzelbami, widłami i wszelkiego rodzaju sprzętami, który można uznać za broń. Szli tym strasznym pochodem w kierunku apartamentu Marthy.

Thomas szybko wślizgnął się do budynku, w którym mieszkała dziewczyna.

- Szybko uciekaj bo Cię zaraz zabiją! Zbierają się już! * Dokąd mam uciec? Sąsiedzi domyślą się, że to byłam ja. Z resztą i tak jeśli nie dorwą bestii to będą mnie ścigać aż wreszcie złapią! Poza tym już to są. Nie ma czasu. * Więc zostało tylko jedno do zrobienia.

Thomas wytężył wszystkie siły i zmienił się w wilkołaka. Forma ta nie była jednak tak okazała jak podczas pełni. * Uciekaj! Szybko, tylnymi drzwiami, ja ich zatrzymam ile tylko dam radę! * Za dużo ich jest! Zgniesz! * I wtedy dorwą bestię, a Ty będziesz mieć spokój. Wciąż myślą, że bestia jest tylko jedna! I Martho, przepraszam i żegnaj... Dziewczyna bez słowa wybiegła tylnimi drzwiami, podczs gdy wściekły tłum włamał się do jej mieszkania. Thomas zdążył położyć trzech zanim zginął. Nie poczuł nawet bólu. Przez jego głowę zdąrzyła przelecieć ostatnia myśl, zanim jego serce zostało przeszyte piętnastoma srebrnymi kulami do Magnum .45, które tego samego dnia przygotował okoliczny kowal.

Legenda głosi, że duch Thomasa po dziś dzień błąka się po świecie pod postacią wilka, wyjąc do księżyca. A w jego skowycie można usłyszeć słowa pytania, które w ostatniej chwili jego życia przeszły przez jego głowę:


* Martho, wybaczysz mi?









NOTATKA AUTORA:

Proszę nie edytować pracy, wszystkie błędy świadczą o głupocie autora, której zedytować nie można. Dziękuję za uwagę i za przeczytanie.

Advertisement