Creepypasta Wiki
Advertisement

ZANIM PRZECZYTASZ: Historia nie jest żadną, słabą pastą, a jedynie krótką relacją z mojego ostatniego snu. Mogą również pojawić się drobne spoilery do gry, pt. "L.A. Noire".

Ostatnio wróciłem do grania w "L.A. Noire", byłem już w wydziale zabójstw i rozwiązałem już dwie sprawy zamordowanych kobiet, przy trzeciej utknąłem przez jakiegoś Buga, ale znałem jego rozwiązanie. Problem w tym, że nie miałem już za bardzo czasu na odgrywania sprawy od nowa.

Gdy po wielu innych sprawach poszedłem spać, zaczął się dziwny sen. Niestraszny, ale cholernie dziwny. Początku sam dokładnie nie pamiętam. Przypominam sobie tylko różne, ciemne lokacje, w których widoczne były małe światła i błyszczące od deszczu ulice. Potem dostałem widok na plac budowy, który kształtem przypominał niezbyt wysoki i niezbyt szeroki prostopadłościan. Piszę o tym, bo plac ten jeszcze powróci w tym śnie.

Po drugiej stronie ulicy było widać ogromny, złoty, luksusowy hotel. Następnie jest widok na Cole'a Phelps'a (głównego bohatera gry) i jakąś bogatą kobietę, prawdopodnie znajomą Cole'a patrzących się z balkonu na powstający budynek. W pewnym momencie owa kobieta spytała: "Czy wiesz może, kto mógł zamordować te kobiety?". On spojrzał na nią z przerażającym uśmiechem, który mocno wbił mi się w pamięć, a nie kojarzył się z żadną miną z gry. Odpowiedział: "To ja". Zaciągnął ją wtedy do pokoju, wyjął wielki, kuchenny nóż i zaczął dźgać ją w brzuch, śmiejąc się przy tym głośno.

W pewnym momencie sen przechodzi do zupełnie innej sceny, która prawdopodnie nie miała nic wspólnego z resztą wydarzeń. Widziałem w niej... siebie. Siebie w kompletnie nieznanej mi ulicy we Wrocławiu (w tym mieście mieszkam), błądzącego po przystankach tramwajowych i autobusowych, ok. godziny 18:50, próbującego wrócić do domu. Problem w tym, że żaden autobus, czy tramwaj nie jedzie w pasującym mi kierunku. Dzwonię wtedy do matki, by po mnie przyjechała. Wtedy ona pyta się mnie, gdzie jestem, na co odpowiadam, że nie mam pojęcia i wtedy mama się rozłącza.

Dalej widzę Cole'a biegnącego po placu budowy i zbliżającego się do rozpadliny pomiędzy jedną częścią budowy, a drugą. Po drugiej stronie widzę swego nieznanego mi wcześniej partnera, który na mnie czeka. Potem skaczę i spadam, dalej scena się powtarza, lecz tym razem po skoku uruchamia się coś na kształt QTE. Po tym partner mnie łapie i mówi zadowolony: "No, dawaj, złapaliśmy już Hitlera!". Nie wiem, czemu to powiedział, bo akcja gry toczy się w 1947 roku, ale sam sen jest trochę bez sensu.

Potem powtarza się scena Cole'a dźgającego kobietę. Wtedy się budzę i myślę: "Co to miało być?" Teraz, o 23:06, kończę pisać tę historię. Czy wy macie również dziwne sny z gier czy filmów? Dajcie znać w komentarzach.

Advertisement