Creepypasta Wiki
Advertisement

Nigdy nie chciałem mieć dzieci. Nigdy za nimi nie przepadałem. Mówiłem, że nie jestem ich miłośnikiem. Lubiłem żyć sam. 

Nawet kiedy mojemu bratu urodził się syn, niezbyt mnie on interesował. Pewnie, chodziłem na jego urodziny, kupowałem mu prezenty i inne rzeczy. Sądzę, że do pewnego stopnia czułem do niego sympatię. Jednak nie wydaje mi się, żeby było to coś więcej. Tak naprawdę nie kochałem tego dzieciaka, a spotykanie się z nim w żaden sposób nie zmieniało mojej decyzji o nieposiadaniu własnego. Dokonałem paru mądrych decyzji w mojej karierze i inwestycjach, gdy miałem koło 20 lat, więc w wieku 35 byłem już praktycznie na emeryturze. 

Może to właśnie dlatego życie albo los, albo ten brodaty facet na górze doszli do wniosku, że jestem na to gotowy. Kiedy mój brat i jego żona zginęli w wypadku, musiałem zaopiekować się moim bratankiem. Jego matka była sierotą, a poza mną nie było już jakiegokolwiek, żyjącego krewnego po stronie ojca. Jako że byłem "przykładnym obywatelem", dobrze wyedukowanym i z doskonałymi zarobkami, stałem się oczywistym wyborem dla systemu prawnego. Mimo że nie podobał mi się pomysł posiadania dziecka, to nie chciałem wysyłać bratanka do rodziny zastępczej. Więc, trzy miesiące później adoptowałem go. 

O dziwo, nie było tak źle. Ma trzy lata. Na początku było sporo problemów, ale przyzwyczaiłem się. Większość czasu bawiliśmy się wspólnie. Najbardziej lubił grę w chowanego. Najczęściej to on szuka, a ja się chowam. Daję mu czas na policzenie i próbuję znaleźć miejsce do ukrycia się. Potrafi liczyć na palcach do dziesięciu. Mamy razem masę zabawy. 

Oczywiście, nie zawsze bywa tak kolorowo. Czasem robi rzeczy, który strasznie mnie denerwują. Na przykład trzy dni temu, gdy złapałem go, jak znowu grzebał palcami w słoiku z ciastkami. Powtarzałem mu kilka razy, żeby tego nie robił. Tym razem musiałem go ukarać. Nie podobało mi się to, ale zawsze mi powtarzano, że dzieci trzeba dyscyplinować. W końcu doszedł do siebie. Zrozumiał swój błąd i to jest najważniejsze. 

Dziś znów bawiliśmy się w jego ukochaną zabawę. Musiałem szybko znaleźć kryjówkę, bo tym razem kończył liczenie na ośmiu. 



Autor: DrKoz

Źródło: Count to Ten

Tłumaczenie: Puck Norris

Advertisement