Creepypasta Wiki
Advertisement

Rany, Mamo! Nawet nie uwierzysz mi, jak dobrze się bawię! U wujka jest super!

Anetka będzie mi strasznie zazdrościć, kiedy będę jej opowiadać o wakacjach.

Tutaj nie można się nudzić, bo codziennie robimy z wujem coś nowego.

U weterynarza byliśmy jeszcze wczoraj. Widziałam pełno różnych zwierząt!

No, a jutro wujek zabiera mnie nad jezioro, więc nie mogę się już doczekać.

Kocham cię mocno, ale chciałam Cię o coś bardzo, ale to bardzo prosić.

U wuja jest tak fajnie… Czy mogłabym tu dłużej zostać? Bardzo Cię proszę…

                                                                                                                 

Odłożyła list, patrząc pustym wzrokiem przed siebie. Odkąd jej córka go napisała, minął już ponad rok. Ponad rok od jej śmierci. To była jedyna wiadomość, jaką od niej dostała, potem kontakt się urwał. Na początku myślała, że wszystko jest w porządku. Dopiero później powoli zaczęła się niepokoić. Milicję wezwali dopiero sąsiedzi jej brata. Zuzię znaleziono martwą w piwnicy jego domu.

Mimo upływu czasu, jako matka ciągle czuła się winna wszystkiemu.

Gdy identyfikowała zwłoki własnego dziecka – obwiniała siebie.

Gdy brała udział w procesie brata – obwiniała siebie.

Gdy wieszali go na jej oczach – obwiniała siebie.

Powinna to zauważyć. Powinna wiedzieć, że jej córka nie ma koleżanki o imieniu Aneta. Powinna wiedzieć, że to weterynarz jeździ do wujka, a nie wujek do weterynarza. Powinna wiedzieć, że w tamtej okolicy nie ma żadnego jeziora. Powinna wiedzieć więcej.

To była tylko i wyłącznie jej wina. Może gdyby była uważniejsza, to nie doszłoby do tej tragedii i zdążyłaby uratować Zuzię. Może gdyby czytała list dokładniej, to zauważyłaby ukrytą wiadomość, złożoną z pierwszych liter każdej linijki. Teraz rzucała jej się ona w oczy zbyt mocno. Ale było za późno.



Autor: Puck Norris

Advertisement