Creepypasta Wiki
Advertisement

Wujek w moje urodziny powiedział, że zabierze mnie nad morze i stamtąd popłyniemy jego łodzią. Zdziwiło mnie to, że posiada łódź, bo jeszcze niedawno powiedział, że ledwo go stać na jedzenie. Wolałem się nie pytać, bo bardzo chciałem płynąć. Zapakowałem się, wujek też i pojechaliśmy nad morze. Gdy już dotarliśmy, zobaczyłem ogromny jacht. Rozpakowałem się, ale moją uwagę przykuła duża drewniana skrzynia. Spytałem się wujka, co w niej jest i powiedział, że różne narzędzie i inne rzeczy. Zaczęliśmy płynąć, widziałem, jak oddalamy się coraz bardziej od lądu i jak przyspieszamy. Wsadziłem rękę do wody, aby poczuć jak płyniemy.

01051407

Czerwona woda

Następnego dnia podróży widziałem jak woda stała się czerwona, co mnie wystraszyło. Poszedłem do wujka i widziałem, jak coś szpera w tej skrzyni. Gdy mnie zobaczył, to zamknął skrzynie i przywitał się ze mną. Spytałem się go, dlaczego morze jest czerwone. Powiedział mi, że jakieś coś zaczęło rosnąć w wodzie. Patrzyłem tak jeszcze na wodę i zobaczyłem jakiś inny statek. Powiedziałem wujkowi, że ktoś inny jeszcze płynie. Wujek się wystraszył i kazał się schować, po czym otworzył skrzyni i wyciągnął z niej karabin. Schowałem się i słyszałem, jak strzelają. Po kilku minutach była cisza. Wyszedłem zobaczyć, co się dzieje, zobaczyłem wujka na wodzie kilkadziesiąt metrów ode mnie. Byłem przerażony, jednak musiałem się szybko znowu schować, bo zaczęli strzelać. Otworzyłem tę skrzynię i nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Widziałem tam paczki z jakimś białym proszkiem, domyśliłem się, że to narkotyki. Już wiedziałem, skąd wujek miał pieniądze. Wtedy usłyszałem, jak ktoś wchodzi na łódź. Ze strachu wskoczyłem do wody.

Nie wiedziałem co robić, chciałem się schować na chwilę obok łodzi w takim miejscu, aby mnie nie widzieli. Niestety jeden płynął ich łodzią, a drugi łodzią wujka. Zacząłem tonąć. Byłem coraz głębiej. Nie mogłem uporządkować myśli, byłem sparaliżowany. Chciałem wziąć wdech, ale cała ta czerwona woda dostała się do moich płuc. Zaczęło mnie strasznie piec, czułem jak woda, rozdziera moje płuca. Potem robiłem się coraz słabszy. Widziałem mnóstwo ryb, a nawet wieloryba. Wieloryb do mnie podpłynął i powiedział:

"Wszystko co złe obróci się przeciwko tobie"

Potem otchłań mnie pochłonęła

KK

Advertisement