Creepypasta Wiki
Advertisement

Nazywam się Zachary (Czyt. Zakary) i minęły już trzy tygodnie, odkąd zagrałem w tę pamiętną grę o Godzilli na NES.


Wróćmy do tej nocy, na moment po tym, jak wyłączyłem konsolę. Kiedy byłem w stanie ustać na nogach, pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było odłączenie cartridge'u od konsoli i schowanie obydwu w osobnych szufladach na bieliznę.


Sprawdziłem komputer. Wszystkie zrzuty ekranu, które widzieliście, zostały zapisane. Przerzuciłem wszystkie obrazy na pendrive'a, tak na wszelki wypadek, po czym wyłączyłem komputer. Po tym, opadłem na łóżko i momentalnie zasnąłem. To nie był spokojny sen. To był sen osoby zamęczonej fizycznie i psychicznie. Kiedy wstałem, miałem wrażenie, że czas w ogóle nie upłynął.


Co to był za dzień. Pierwsze co przyszło mi do głowy to "...Co do cholery się wczoraj wydarzyło?". Przez chwilę się zastanawiałem, po czym postanowiłem skontaktować się z osobą, która podarowała mi grę - z Billy'm. Zadzwoniłem do niego i powiedziałem żeby przyszedł do mnie. Pojawił się na miejscu.


Pokazałem mu screeny i bardzo ogólnie streściłem wydarzenia. Na początku myślał, że robiłem sobie jaja ale, bardzo szybko pojął ,że mówiłem poważnie. Kiedy to do niego dotarło, zabrakło mu słów. Przedstawił sprawę jasno, nie mieszał nic w grze i nie miał o niczym pojęcia.


Więc zadałem Bill'emu oczywiste pytanie: "SKĄD ją dostałeś?". Odpowiedział "Od innego kolegi, z którym wymieniamy się grami." Zapewnił mnie, że facet był godny zaufania, i że wcześniej nie było żadnych problemów z grami od niego. Billy zadzwonił po niego. Kiedy opowiedział mężczyźnie moją historię, ten wydał się równie zaskoczony, z tym że, się rozłączył. To donikąd nie zmierzało.


Nim Billy odszedł, zapytał mnie, czy chciałem aby zajął się cartridg'em. Ostro odmówiłem. Zapytał mnie jak to możliwe, że chcę zatrzymać to coś. Odpowiedziałem mu, że muszę przemyśleć sprawę. Odtąd dużo nie rozmawialiśmy. Mówiłem Bill'emu, że nie o to chodzi ale, on nadal w pewien sposób uważa się za winnego temu co zaszło.


Tego dnia, dużo myślałem nad tą sprawą.


Miałem problemy z czymkolwiek innym. Poważnie. Nie mogłem przestać myśleć o tej grze. Pozostało zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Czym BYŁ Red? Czy Melissa naprawdę była w grze? Jak ona się tam dostała? Czemu wszystko wydarzyło się w TEJ grze?


Jednakże, to jedno, jedyne pytanie, które pozbawiało mnie snu:


"Red powiedział, że znał mnie już od dawna. Jak?"


Odtąd mam przeczucie, iż stale jestem obserwowany.


Gra zmusiła mnie do kwestionowania życia i śmierci, na sposób, o którym nigdy nie chciałbym myśleć. Już niczego nie mogę być pewien. Stałe rozmyślanie o tym miało negatywny wpływ na moje życie. Wszystko inne miałem gdzieś. Dla porównania, wszystkie inne monotonne czynności wydawały mi się bezcelowe.


Ostatecznie, postanowiłem dać sobie dwie opcje: Spróbować zagrać w grę jeszcze raz albo ją zniszczyć.


Kilka razy chciałem zmusić się do tego pierwszego, ale nigdy nie byłem w stanie zrobić więcej, niż podpiąć konsolę. Samo dotykanie dyskietki przypominało mi cały ból, przez który przechodziłem podczas walki z Red'em.


Zastanawiałem się, czy ponowne zagranie w tę grę może spowodować coś potwornego. Nie wiedziałem nic na temat "działania" tej gry, więc nie zamierzałem ryzykować. I tak pewnie nie byłbym w stanie przejść kolejnej rundy.


Więc spróbowałem drugiej opcji. Udałem się nad jezioro by zaczerpnąć świeżego powietrza. Wziąłem grę ze sobą, aby utopić ją w wodzie. Stanąłem nad jeziorem i trzymałem już dyskietkę w moich dłoniach, spojrzałem na nią i... Przypomniałem sobie Melissę. Jeżeli moje przeżycie w grze były prawdziwe, to być może moje poczynania ocaliły Melissę przed wiecznym potępieniem. Na swój sposób, ta porąbana gra mogła ocalić jej duszę.


Niech to. Kiedy tylko przyszło mi to do głowy, wiedziałem, że nie zmuszę się do zniszczenia dyskietki. Usiadłem spokojnie na ławce, wpatrując się w dyskietkę przez jakąś godzinę. Ostatecznie, przystałem na trzecią opcję: sprzedanie gry na Ebay'u.


Być może to samolubstwo, ale mogę przysiąc, że nie ma to nic wspólnego z pieniędzmi. Mam gdzieś ile mi za to zapłacą. Uwierzcie mi. To samolubne, ponieważ nie chcę dzierżyć odpowiedzialności za posiadanie tej dyskietki. Nie mogę wiecznie tego znosić, a jedynym sposobem, jest pozbycie się gry z mojego życia.


Przypomina mi to powód, dla którego streściłem te wydarzenia: W pierwszej kolejności, chciałem je sobie utrwalić póki pamiętam szczegóły. Po drugie, by osoba kupująca tę grę wiedziała w co się pakuje. Nie mogę zagwarantować bezpieczeństwa innej osoby, ani że stanie się cokolwiek. Ale mam coś do powiedzenia nowemu właścicielowi gry: Uważaj. Jeżeli poczujesz, że gra dosłownie zadziera z twoim umysłem, WYŁĄCZ TO CHOLERSTWO.




---

Kilka słów od tłumacza:


Nevadajesus- Pragnę podziękować czytelnikom Creepypasta Wiki za ich cierpliwość oraz, za wsparcie moralne. Chciałbym podziękować AssToMouthSaurus'owi za współpracę ze mną. To był zaszczyt. Szczególnie podziękowania chciałbym skierować do użytkowniczki Rozpruwaczka1, za korektę techniczną.



I dziękuję też tobie, za to że to czytasz :)

Advertisement