znalazłam nowy dom. miejsce w którym mieszkałam wcześniej było stare i zniszczone, a dom mojego brata do którego miałam się przenieść był bardzo obiecujący.
zbierałam moje stare rzeczy z podłogi by zmieścić je do kartonów, dziecinne zabawki i książki nie były mi wcale potrzebne ale miałam do nich spory sentyment. kiedy zebrałam już większość przedmiotów, spostrzegłam coś czarnego wystającego spod mojej komody, musiałam ją tam przez nieuwagę kiedyś rzucić, na pewno nie był mój bo nie używam tego typu zeszytów, uważam że są nie wygodne.
notes nie był w żaden sposób podpisany na czarnej okładce był pięknie wygrawerowane tylko koło zębate. zeszycik był tak ładny że chętnie bym go sobie zabrała, ale mógł należeć do mojego znajomego albo członka rodziny.
otworzyłam zeszyt na pierwszej stronie, tam gdzie powinno być imię lub coś podobnego, było napisane porostu: JA. na następnych stronach były napisane nazwy znaków zodiaku. mimo tego że litery były napisane starannie, to znaki nie były ułożone poprawnie, kolejno: ryby, bliźnięta, strzelec, waga, wodnik, byk, baran, skorpion, rak, o dziwo brakowało lwa i panny. na następnej stronie widniał tekst: "dzisiejszy podwieczorek był nadzwyczajny! muszę zapamiętać by odrobić moje zadanie, nie mogę zawalić kolejnej pracy."
niżej narysowany kredkami był obrazek przedstawiający kaczkę w błękitnym kapeluszu, był to najwyraźniej pamiętnik małej dziewczynki lub chłopca.
na kolejnej stronie była przyklejona pocztówka w roześmiane małpki, podpisana jako AMELIA z dużych liter, dalej znajdował się zielnik, kilkanaście przyklejonych klejem listków i gałązek które nie zwróciły zbytnio mojej uwagi. dalej widniał przyklejony pająk, pająk był dziwnie biały, oraz wyglądał jakby został przygwożdżony do kartki.
zdziwiło mnie to, małe dziecko brzydziło by się takich rzeczy, ale wspomniane mają różne rzeczy w głowie.następne kartki były zapisane zupełnie innym pismem, wyglądały na pisane przez dorosłą osobę, napisy:
1 wirus rozprzestrzenia się b a r d z o szybko
2 musimy wyrwać go z korzeniami
3 nie możemy pozwolić na takie zachowanie
pod zapiskami widniało zdjęcie uśmiechniętych jedna, miała na sobie czerwoną sukienkę, a druga żółtą i taki sam błękitny kapelusz co kaczka z obrazka, brązowe włosy spięte w dwa warkocze opadały jej na ramiona.zeszyt był dziwny ale dobrze bawiłam się przeglądając go. ta dziewczyna w żółtej sukience była chyba właścicielką notesu, a ta z różowej to może być "AMELIA".
następnej kartce była napisana długa rozprawka o tym że autor tekstu zgrzeszył i że musi być ukarany a następnie kilkanaście stron zapisanych zdaniem "przepraszam za to co zrobiłam, i nigdy już tego nie zrobię". wyglądało to na jakiś rodzaj kary którą zadał nauczyciel lub członek rodziny, w sumie to życie tej dziewczynki musiało być dosyć smutne.
dalsza część wpisów była kilka stron dalej,:"drogi pamiętniczku dzisiaj wypełniłam swoje zadanie, mam zamiar (tu tekst jest rozmyty przez jakąś ciecz) wczoraj moje plecy były obite do krwi ale cieszę się że mogę być (tu tekst dalej się urywa)"
ostatnie zdania wydają się makabryczne i są też napisanie o wiele mniej starannie, papier jest wymięty i w wielu miejscach podarty, a same napisy mają kilka błędów. po tych zdaniach notes się kończy. postanowiłam zabrać go ze sobą do nowego mieszkania,
drogi pamiętniczku, mój nowy dom jest cudowny! jedyną rzeczą która mnie dziwi, jest to że koło zębate na moim zeszyciku zaczęło się kręcić.