Creepypasta Wiki
Advertisement

W małej wsi na Pomorzu mieszkała sobie zwyczajna "rodzina". Pewnego dnia policja jak i wszyscy mieszkańcy za sprawą mediów dowiedzieli się o ich niemoralnych czynach.

Parę lat wcześniej panowała u nich biedota. Była ich tylko czwórka na cały, średniej wielkości dom: starsza kobieta, jej młodsza córka, brunetka — starsza córka, oraz jej partner — chuderlawy szatyn.

Nie raz brunetka zabawiała się w nocy z szatynem. Jej matka ani siostra nie miały nic do tego, podobnie sąsiedzi — wiadomo, do cudzych łóżek się nie zagląda. Starsze Grażynki, które po dobrych 40 latach wciąż dzielnie pełniły tę jakże ważną wiejską funkcje, tylko czekały aż brunetka zaciąży i będą nowe tematy do rozmowy, pomoc w wychowaniu, tworzenie nowej Grażyny i tym podobne. 

Słychać było jak często to robią, bo niestety ich dom od domów sąsiadek dzieliły tylko ściany. 25-letnia kobieta, pomimo prawie codziennego stosunku, nie zachodziła w ciąże. Przynajmniej tak każdy myślał.

Po 8 latach, gdy kobieta i jej wciąż ten sam partner zostali złapani na gorącym uczynku, wyszło na jaw jakie niemoralne i chore rzeczy robili, aby uchronić się przed rodzicielstwem.

Po skontaktowaniu się z policją, mieszkająca najbliżej całego zajścia sąsiadka, opowiedziała o tym co przez przypadek widziała, gdy była wieszać pranie. Schowawszy się za stertą starych, metalowych rzeczy przeznaczonych do skupu zaobserwowała brunetkę zakopującą coś za swoim domem. Było to coś drobnego, zawiniętego w reklamówkę. Kobieta usłyszała coś, jakby zagłuszony przez odległość płacz noworodka. To — na całe szczęście — wystarczyło aby przykuć jej uwagę.

Jak się okazało po przyjeździe policji i przeszukaniu ogródka, pomimo zawsze szczupłego wyglądu 33-latki, zaszła ona w ciąże (nie licząc prawdopodobnych poronień) co najmniej 9 razy.

Funkcjonariusze znaleźli zwłoki noworodków, każde umarło poprzez uduszenie się lub brak pokarmu; każde było zawinięte w reklamówkę.

Matka skazanej za umyślne spowodowanie śmierci kobiety zeznała, że nic o tym nie wiedziała, że jej córka nigdy nie wyglądała jakby była w ciąży, a także, że to niemożliwe znając dobre serce swojej pierworodnej, aby zrobiła ona coś podobnego, a dzieci — mogły być podłożone. 

Siostra natomiast bez wyrzutów szykanowała swoją siostrę, jakaż to ona pewna siebie, pyszna i zdemoralizowana, żyjąca tylko dla seksu, bez wyższych uczuć.

Partner jako jedyny powiedział wprost, że pomagał jej przez ten czas kamuflować ciąże oraz niekiedy sam zakopywał bobasy. Powiedział również, że dla swojej miłości sam chciałby wziąć wszystkie winy na siebie, byle tylko dali jej spokój.

Para została skazana, a dom bez nich opustoszał. Po poddaniu ciał ekspertyzom zostały one oddane w ręce najbliższej rodziny — babci i cioci — i tego samego dnia pochowane na miejscowym cmentarzu, wszystkie 4 dziewczynki, 4 chłopaków oraz bliżnięta.

Wieś ucichła. Nawet powietrze działało na nerwy mieszkańcom jak jakiś nieznośny hałas. Nocą, niektórzy tak przerażeni tym co działo się parę metrów od ich domostwa, panikowali tak bardzo, że wydawało im się, że słyszą pusty płacz noworodków, że słyszeli pierwsze próby pierwszych słów owych dzieci, że słyszeli następnie jak krzyczą, dusząc się. 

Jak mówili między sobą, wszystko miało się zmienić kiedy nadejdzie kres ich tęsknoty, kiedy rodzice do nich powrócą, by odpokutować za to co im zrobili.

Advertisement