Creepypasta Wiki
Advertisement

Nadchodziła noc. Pewien drwal po ciężkim dniu pracy był już bardzo zmęczony i przez swoje rozkojarzenie nie mógł znaleźć drogi do domu. Błąkał się po lesie przez bardzo długi czas.

W pewnym momencie zauważył chatkę, której nigdy wcześniej nie widział w tej okolicy. Bez zastanowienia podszedł do niej i zapukał do drzwi. Brak odpowiedzi. Prowadzony ciekawością drwal niepewnie chwycił za klamkę. Jak się okazało,drzwi były otwarte. Po chwili wahania, drwal wszedł do środka. Chatka wydawała się opuszczona, była niemal w ruinie. Wnętrze było puste. Zero mebli, zero światła. Jedynie ściany ozdobione były czterema obrazami, przedstawiającymi ludzkie sylwetki. Były to portrety, zdeformowanych ludzkich twarzy. Przerażająco uszczegółowione wydawały się wpatrywać wprost w mężczyznę, gdziekolwiek by nie stanął. Wywoływały u niego nieprzyjemne poczucie dyskomfortu i pewnego rodzaju niepokój. Towarzysząca mu jednak od dłuższego czasu migrena dawała o sobie znać. Chciał wyjść. Opuścić to nieprzyjemne miejsce i wrócić do domu. Wiedział jednak, że znalezienie drogi w środku nocy będzie nie lada wyzwaniem. Nie mógł myśleć zbyt długo. Nieustannie wpatrujące się w niego postacie z obrazów przyprawiały go o wiele większe bóle głowy niż wcześniej. Postanowił, że przenocuje w tej chatce i znajdzie drogę do domu następnego dnia. Usadowił się na podłodze pod jednym z obrazów i zasnął.

Kiedy się obudził w chatce było już jasno. Leniwie przecierając oczy, podniósł się na nogi chcąc jeszcze raz przyjrzeć się przerażającym portretom które dręczyły go w sennych koszmarach. Po krótkim rozejrzeniu się po pomieszczeniu drwal wybiegł z chatki jak najszybciej nie oglądając się za siebie nawet na moment.

W chatce nie było niczego. Nie było mebli, podłóg. Nie było obrazów. W ich miejscu .. znajdowały się jedynie okna.

Advertisement