Creepypasta Wiki
Advertisement

Rosie szarpała zamkiem jej plecaka w kwiatki, czekając na autobus, który miał ją zabrać do szkoły. Stojący za nią rodzice byli równie nerwowi jak ona, próbowali jednak tego po sobie nie okazywać. Chcieli, żeby pierwszy dzień w szkole Rosie był dla niej nowym przeżyciem pełnym ekscytacji, a nie obaw. Mogli ją zaprowadzić do szkoły osobiście, nie mieszkali od niej daleko, ale chcieli, żeby jej urocza córka mogła zawrzeć nowe przyjaźnie i poznać innych ludzi. Zresztą, jasny, żółty autobus zatrzymał się przed ich domem jeszcze zanim zdążyli zmienić zdanie.

Co dziwne, autobus był pusty. To tylko sprawiło, że niepokój rodziny jeszcze bardziej urósł. Po zbiorowym uścisku i wielu pocałunkach wymienionych z mamą i tatą, Rosie wsiadła do pojazdu i zajęła miejsce z przodu. Pulchny kierowca pomachał jej rodzicom, praktycznie nie patrząc w ich kierunku. Drzwi zapiszczały i zamknęły się za ich małym skarbem. Mama uroniła małą łzę, obserwując razem z tatą jak autobus znika za zakrętem na końcu ulicy. 

"Będzie się dzisiaj świetnie bawiła." tata pocieszył mamę całusem w czoło.

"Wiem" zgodziła się mama, nie brzmiąc zbyt przekonywująco. "Idę wziąć prysznic" powiedziała i skierowała się do domu. 

Kiedy tylko tata wszedł za nią do środka, zaskoczony usłyszał głośne trąbienie. Poczuł, że żołądek podchodzi mu do gardła, gdy tylko się odwrócił i zobaczył inny autobus, wypełniony szczęśliwymi uczniami i stojący na jego podjeździe. Szerokie drzwi rozwarły się.

"Dzień dobry, panie Thomas" powiedział starszy kierowca o miłym uśmiechu kochającej babci. "Czy Rosie jest gotowa na swój pierwszy dzień?"



Autor: BradDracV

Źródło: First Day of School

Tłumaczenie: Puck Norris

Advertisement