Creepypasta Wiki
Advertisement
Creepypasta Wiki

To wszystko zaczęło się w piątek. Ja, moi rodzice i moja siostra byliśmy na wczasach. Około 7 rano do pokoju mojego i mojej siostry weszła nasza mama i oznajmiła że moja prababcia nie żyje. Zacząłem płakać jak bóbr, bo była to moja ostania prababcia. Resztę wyjazdu przeżywałem w smutku. Wróciliśmy do domu w niedzielę a pogrzeb miał odbyć się nazajutrz. Z domu wyjechaliśmy około 8, a msza miała być o 8:30. Na pogrzebie było wielu ludzi, których nie znałem, część okazała się być jej przyjaciółkami z Kółka Różańcowego, zaś reszta była moją daleką rodziną. Jak ceremonia zakończyła się to pojechaliśmy do dziadków. Kiedy szedłem do naszej sypialni to minąłem pokój św. pamięci prababci. Wydawało mi się że ktoś tam stał. Kiedy zawróciłem by upewnić się co do moich możliwych przewidzeń, to pokój okazał się być pusty. To było dziwne. Reszta dnia minęła mi dość szybko, zjadłem kolację, pograłem trochę na kompie i poszedłem spać. Było koło 22. W środku nocy wstałem zalany potem i zobaczyłem swoją prababcię. Zrobiłem wielkie oczy, przecież ona nie żyła to jakim cudem ją widziałem? Pomyślałem że to tylko mój mózg coś kombinuje. Od tych zdarzeń widziałem ją coraz częściej, myślałem że popadłem w paranoję związaną z jej śmiercią. Zacząłem szperać w internetach by poszukać sposobu na pozbycie się tego szaleństwa. Znalazłem coś na stronie "Rytuały.pl". Ten artykuł miał tytuł "Ożywienie". Jego treść brzmiała tak:

"Masz problem ze śmiercią bliskiego? Możesz go przywołać! Potrzebujesz: świecy, krwi (SWOJEJ), pióra gęsiego, kartki formatu A5, zdjęcia zmarłego i monety. Na kartce napisz krwią datę śmierci osoby, którą chcesz przywołać, następnie na zapisanym miesiącu postaw świecę, na dniu monetę a na roku połóż zdjęcie.

Odpal świecę i czekaj dokładnie 25 sekund, po tym dotknij płomień dłonią, nie poparzy cię. Płomień zgaśnie, następnie na zdjęciu napisz krwią inicjały zmarłej osoby, odczekaj 13 sekund i zdejmij zdjęcie. Na sam koniec weź monetę do ręki i pocałuj ją. Zmarły będzie czekać pod najbliższym kościołem.

UWAGA:

nie używaj cudzej krwi-z oczu zacznie lecieć ci krew, a sam oślepniesz

jak odczekasz dłużej lub krócej w obu przypadkach liczenia-spłoniesz żywcem

jest 50% szans na przywołanie Demona zmarłego-zostaniesz brutalnie zabity w niewyjaśnionych okolicznościach

Życzymy powodzenia ;)"

Od razu przeszedłem do wykonywania rytuału. Wydaje mi się że nic nie zepsułem. Na następny dzień poszedłem pod kościół by znaleźć tam swoją prababcię. Nie znalazłem jej tam, znalazłem tam coś o wiele bardziej przerażającego. Było to zmasakrowane ciało małej dziewczynki, wyglądała na około 7 lat. Kiedy chciałem podejść by zobaczyć co się z nią stało, jej zmasakrowana twarz spojrzała na mnie po czym powiedziała że mam uciekać za granicę, światło dzienne będę mógł ujrzeć za 29 dni, inaczej dopadnie mnie "jej" złość (nie chodziło o gniew dziewczynki, tylko tego "kogoś"). Posłuchałem dziewczynki i uciekłem za granicę, padło na Białoruś. Teraz siedzę w kafejce internetowej i piszę tą historię. Nie mam pieniędzy, ani mieszkania. Nie wiem co mam ze sobą zrobić.

Advertisement