Creepypasta Wiki
Advertisement

Na początek chciałbym powiedzieć, że to, co się stało przed chwilą, nie jest zmyślone. Bardzo lubię serię "The Elder Scrolls", szczególnie Skyrim. Dzisiaj normalnie grałem, jak zawsze robiłem questy. Wtedy też zaczęło się dziać coś nietypowego. Po skończonej misji ze Złotoblaskiem zobaczyłem, że w Gildii mam bardzo mocne lagi. Ale nie przejmowałem się tym. W tej misji musiałem porozmawiać z kobietą z czarnej róży. I tu przechodzimy do sedna...

Wszedłem do karczmy, gdzie znajdował się mój cel. Jednak kolory zbroi innych gości karczmy były nieco dziwne. Stalowe zbroje stały się niebieskie, a skórzane przybrały kolor żółci. Nagle zauważyłem npc, całego żółtego. W mgnieniu oka pojawił się przede mną. Nie zrobił jednak nic. Tylko patrzył. Stałem w miejscu, również patrząc na niego przez chwilę. Później wydawało mi się, że npc przybliża się do mnie. Zrobiłem szybki zapis i wyciągnąłem mój elfi miecz. Starałem się zabić npc, ale tłukłem go przez następną chwilę bez skutku. Nagle npc zaczął latać koło mnie. Wtedy się wystraszyłem. Użyłem na nim nieugiętej siły. Poleciał w dal, sam nie wiem gdzie, po prostu zniknął. Reszta postaci zrobiła się żółta. Wszyscy zaczęli mnie atakować NICZYM. Tak, dosłownie niczym. Jedyne co zrobiłem, to wcisnąłem alt + F4, zbyt się wystraszyłem żeby robić zapis.

"Dlaczego nie ma screenów?", zapewne zapytacie. Po prostu nie wiem jak się je robi, jak ktoś chce mi pokazać rąbka tajemnicy, to proszę. Zapewne się ucieszę. Możecie mówić że to głupie i nieprawdziwe, ALE ja się trzymam swojej wersji, tak jak było. Mam nadzieję, że was to zaciekawiło i spróbujecie mi pomóc. Jeśli dowiem czegoś jeszcze, to opiszę to w komentarzach albo edytuję to, więc raz na jakiś czas spójrzcie na tą historię

Advertisement