Creepypasta Wiki
Advertisement

Witaj.

Poczekaj chwilę, nie zmieniaj pasty. Jeśli chcesz się czegoś o mnie dowiedzieć, to postępuj zgodnie z zasadami. Zacznijmy od tego, że nie możesz przeczytać podrozdziału "Opowieść chłopca". Dobrze Ci radzę.

Opowieść chłopca.

Dzień 1.

Nie posłuchałem go, przeczytałem. Nic nie czuję. Żyje, nic mi się nie stało. Jedyne co to słyszę jak ktoś łazi po kuchni, pewnie tata znowu lunatykuje normalka.

Dzień 2.

Po szkole wróciłem do domu, nie było nikogo. Było tak cicho jakby świat zamarł. Przeszedł po mnie dreszcz(tym bardziej, że mieszkam na głównej ulicy gdzie przejeżdżają tramwaje). Wyszedłem z domu ze wzrokiem wbitym w podłogę i w tedy pojawiło się to dziwne uczucie, takie... Trudno je opisać, jakby wszystkie informacje co wiesz o pewnym miejscu, po prostu... Zniknęły. Odwróciłem się, żeby wrócić do domu, ale stało się coś przez co znowu przeszedł po mnie dreszcz. Mój dom zniknął.

Dzień 3.

Gdy się obudziłem nie było już nic. Nic prócz białego świata i krzesła. Nie myślałem w tedy nic, usiadłem na nim. Nagle nie wiadomo skąd łańcuchy owinęły mi się w okół pasa. Nie mogłem się ruszyć, a później zauważyłem osobę która do mnie podchodzi, poczułem jak moje ciało się rozrywa, ale jakimś magicznym sposobem nie umarłem. Osoba, która mi to zrobiła, była wysoka, miała spaloną twarz i sztylety zamiast dłoni. Zauważyłem jak z mojego ciała wychodziły moje wnętrzności. Nie mogłem się powstrzymać(i swoją drogą nie wiem jak) i zwymiotowałem. Osoba zaczęła się złośliwie uśmiechać. Po chwili zauważyłem, że nie jestem tu sam z nim, gdy popatrzyłem się w lewo, zobaczyłem moich rodziców. Ich ciała zabarwione krwią zmusiły mnie do płaczu. Osoba, która ich zabiła zaczęła się śmiać, coraz głośniej i głośniej. Nie wytrzymałem w tedy i zasnąłem.

Dzień 4.

Nie wiadomo jakim cudem, obudziłem się. Zauważyłem, że "wszystko to", co znajdowało się we mnie, jest teraz na zewnątrz, do tej pory sam nie wiem jak to przeżyłem. Zauważył, że wstałem, podbiegł do mnie i powiedział słowa przez, które znowu doznałem tego dziwnego uczucia "Jeszcze tylko chwilka". Wziął dyktafon i przyłożył mi do ust, po czym zacząłem opowiadać tą właśnie historię, to są moje ostatnie słowa, nie czytajcie tego rozdziału. Czekaj. Nie! Nie podchodź do mnie! Nieee...

Tu już możesz czytać. Pewnie zastanawiasz się kim była ta osoba? To byłem ja.

Ale spokojnie nie bój się, ciebie to nie spotka przecież pominąłeś ten fragment, prawda? Ale jednak na twoim miejscu, sprawdziłbym czy twoi rodzice są w domu, czy przypadkiem nie słyszałeś jakiś tłuczących się szklanek, bądź talerzy. Bądź czujny, bo kto wie. Mogę stać nawet za tobą.

Advertisement