Creepypasta Wiki
Advertisement

Było wiosenne popołudnie. Charlie wracał ze szkoły z Sonią. Nagle Sonia zapytał się Charliego

Sonia- hej Charli przyjdziesz dzisiaj że by pograć. charli -tak. Sonia- do pa. Po tych słowach Sonia pocałowała charliego. charli-to pa. Wieczorem kiedy Charli wracał do domu było już ciemno. nagle charlie usłyszał głosU

widzę cię nie uciekniesz. .TEN GŁOS BRZMIAŁ JAK BY TO COŚ BYŁO ZA CHARLIM.WTEDY CHARLI POSTANOWIŁ UCIEKAĆ. KIEDY BYŁ JUŻ W DOMU. ZOBACZYŁ TWARZ Z BIAŁą SKUROM.CHARL

ZŁAPAŁ ZA PISTOLET TATY. ALE GO JUŻ NIE BYŁo KONIEC.

Advertisement