Creepypasta Wiki
Advertisement

Na małej, zarośniętej pnączami wyspie pośrodku moczarów, na południe od Mexico City, znajduje się miejsce żywcem wyjęte z horrorów i nocnych koszmarów. Tam, wśród pokręconych gałęzi obumarłych drzew, wiszą setki starych, nadszarpniętych duchem czasu lalek...

Jedna ze szczątek lalek

Wszystko zaczęło się 50 lat temu, kiedy to u wybrzeży wyspy schowanej pomiędzy kanałami Xochimilco utonęła mała dziewczynka. Jedynym mieszkańcem wyspy był w tym czasie odludek o imieniu Don Julian Santana Barrera. Wkrótce po śmierci dziecka, Barrera wyłowił z wody starą lalkę. Następnego dnia znalazł w wodzie kolejną lalkę, trzeciego dnia, jeszcze jedną. Przekonany, że był to znak z zaświatów, Barrera zaczął zbierać stare lalki i wieszać je na drzewach na wyspie, którą zamieszkiwał. Lalki te, wierzył pustelnik, były "domami" dla dusz, które dotrzymywały zmarłej dziewczynce towarzystwa i chroniły wyspę przed złem wszelakim. I w tym miejscu historia staje się bardzo mroczna... Niektórzy twierdzą bowiem, że Barrera zmarł w niezwykle tajemniczych okolicznościach, że zamordowały go same lalki zamieszkałe przez duchy. Inni przysięgają, że byli świadkami tego jak lalki ożywały w nocy i że po śmierci Barrery przejęły rolę strażników wyspy. Wyspa La Isla de la Munecas jest jedną z najmroczniejszych atrakcji turystycznych w Meksyku. W języku hiszpańskim oznacza Wyspę Lalek, dlatego każdy, kto po raz pierwszy słyszy jej nazwę, spodziewa się pięknej i słodkiej krainy, pozostawiającej po sobie trwałe, cudowne wrażenie. Rzeczywiście, wyspa ta wywiera na zwiedzających ogromne wrażenie i nie pozwala o sobie zapomnieć, ale powody ku temu są zgoła inne.

Lalka

Z dala od zespołów mariachi oraz zgiełku kolorowych miast, na malutkiej wyspie jeziora Teshuilo, w każdej minucie odbywa się makabryczne widowisko. W dzień łagodna, aztecka bryza kołysze zniszczonymi korpusami tysięcy dziecięcych lalek uwieszonych drzew i gałęzi. Natomiast w nocy — jak twierdzą okoliczni mieszkańcy — lalki są ożywiane przez duchy, sprowadzając nieostrożnych ku wodnym grobowcom. Tak więc, jeśli będziesz kiedyś w Meksyku, sam zdecydujesz czy będziesz chciał odwiedzić tę niecodzienną "Wyspę Lalek", czy jednak zostać w hotelu i spokojnie delektować się tequillą.

Advertisement